Afera outsourcingowa, czyli po co jest państwo?

Dobry wieczór.

Słyszeli może Państwo o aferze outsourcingowej? Ja do wczoraj nie. Media głównego nurtu milczą jak zaklęte, a inne piszą o tym w sposób niezbyt rzucający się w oczy (co nie znaczy, że nie piszą wcale). Napisał o niej też w najnowszym wydaniu papierowym niezawodny „Najwyższy Czas”, polecam kupić.

A ja sam w ogóle bym się o niej nie dowiedział, gdyby mój znajomy osobiście mi o niej nie powiedział i nie pokazał poświęconej aferze strony na facebooku.


W skrócie, o co chodzi. Jakiś facet wymyślił biznes: outsourcował pracowników do innych firm. Formalnie byli to jego pracownicy: firmy, do których ich outsourcował, płaciły facetowi ich wynagrodzenie superbrutto wraz z jakąś prowizją, a facet płacił pensję netto pracownikom, opłacał za nich ZUS, odprowadzał podatki, a prowizja była jego zyskiem. Tyle w teorii.

W praktyce zaś ZUS i podatków nie płacił, tylko zatrzymywał w kieszeni, a gdy uznał, że już się nachapał dość (najwyraźniej nigdy nie był w PO, skoro udało mu się znaleźć moment, gdy już tak uznał), zwyczajnie nawiał.

A ZUS na to wykoncypował, że skoro nawiał, to od niego się nie ściągnie. Więc można ściągnąć od firm, którym outsourcował tych pracowników. To co, że raz już zapłacili? ZUS tego nie dostał, więc niech zapłacą jeszcze raz.


Zadajmy sobie teraz pytanie: po co jest państwo? Obecne państwa to po prostu molochy, wykonujące znacznie więcej zadań niż te, dla których zostały powołane. Bo powołane zostały wyłącznie w dwóch celach: obrony społeczności przed wrogiem zewnętrznym i obrony społeczności przed wrogiem wewnętrznym. Czyli na przykład, w tym drugim przypadku, przed kimś, kto zawiera umowę, po czym się z niej nie wywiązuje.

Państwo miało być po prostu stróżem nocnym. Z czasem samozwańczo rozdmuchało swoje kompetencje, nigdy jednakże nie przestając być tym stróżem.

A tu co mamy? Facet X zawarł umowę z przedsiębiorcami P1, P2, , P500 (sic! – taka jest skala zjawiska), po czym nie wywiązał się z tej części umowy, której beneficjentem jest państwo. Solidarnie orżnął pół tysiąca ludzi, którzy jakoś tam próbują robić coś pożytecznego i jednocześnie umożliwiać mniej przedsiębiorczym jednostkom zarobienie na chleb w tej zapyziałej Polsce, wraz z ową zapyziałą Polską, która popełnia błąd za błędem, a ponieważ za błędy się płaci, ceni się wysoko.

Wydawać by się mogło, że Rzeczpospolita stanie po stronie oszukanych przedsiębiorców. Raz: bo zostali oszukani przez tego samego faceta, a wróg mojego wroga jest moim przyjacielem – no ale aby to wiedzieć i stosować, trzeba mieć wystarczająco rozumu i godności człowieka, aby uprawiać politykę realną. A dwa: bo nawet gdyby państwo nie zostało oszukane, to za to właśnie dostaje kasę na policję, żeby policja łapała ludzi, którzy oszukują innych ludzi.

Ale nie: tutaj państwo w swoim partykularnym interesie, korzystając z pozycji siły, przestaje być stróżem nocnym, z premedytacją odmawiając wykonania zadania, które jest celem i sensem jego istnienia. Granda niesamowita – i mam nadzieję, że zarówno autorzy przepisów, które na to pozwalają, jak i ich ochoczy wykonawcy (bo do pracy w urzędach państwowych nie biorą z łapanki), zgniją kiedyś w kryminale.

A póki co trzeba sprawę nagłaśniać, nagłaśniać i jeszcze raz nagłaśniać. Bo media milczą, a lud naprawdę wierzy w to, że w Polsce jest dobrze i coraz lepiej. Władza wychodzi ze skóry, żeby przyprawić kiełbasę wyborczą, bo jeszcze przez parę miesięcy nie ma wyboru. Można nagłośnić to teraz albo wcale.


A jesteśmy za biednym krajem, żeby pozwolić sobie na udupienie pół tysiąca najpożyteczniejszych jednostek, jakimi w każdym ludzkim społeczeństwie są prywatni przedsiębiorcy.

Dlatego serdecznie proszę o udostępnianie tej notki gdzie się da, polubienie podanej strony na facebooku i otwieranie oczu znajomym, którzy nadal uważają, że od dwudziestu pięciu lat mamy wolność i dobrego ustawodawcę.

Do napisania za tydzień. Miłego weekendu!

5 myśli nt. „Afera outsourcingowa, czyli po co jest państwo?”

  1. Bardzo Panu dziękuję!
    Należy przypominać ludziom, po co i dla kogo jest Państwo.
    Państwo nadużywa prawa. Zbyt dużo manipulowania i działań pro-fiskalnych. Zamiast stanąć w obronie tych 500. firm i 2,5 tys. pracowników, znalazło sposób na odzyskanie utraconych wpływów. Tylko, że te wpływy są papierowe. Firmy nie będą w stanie zapłacić takiej daniny. Dla zdecydowanej większości będzie to zdarzenie powodujące uderzenie o linię śmierci. Ich gra na rynku będzie skończona!

    1. W ” nowej polsce”- celowo piszę z małej litery- juz tak jest od dawna afera goni aferę , nikt z afer nie jest rozliczony,były minister Grad – zarobek 110 tysiecy zlotych miesiecznie . A pare groszy podwyżki dla osób opiekującymi się niepełnosprawnymi to już jest problem na poziomie kataklizmu . Pan Prezydent naciąga się z Dudą o plagiat czterech filarow i twierdzi że ” rodzina ” to jego priorytet. Czy wy panowie wiecie co to jest przyzwoitość ?

  2. Tak to już jest w naszej ukochanej Polsce. Kraj skorumpowany do granic możliwości. Dla władzy najważniejsze jest koryto i ciężko jest od niego odejść. Układy powodują iż nawet taki oszust jest bezkarny. Po prostu musiał się podzielić !!!. Dziękuje Panu za ten artykuł ale obawiam się, że będzie ciężko z tą bandą wygrać.

  3. Skorpionie, dziękujemy za świetny, rzeczowy artykuł. W jedności siła!!! Czas by Przedsiębiorcy MiSP dzięki którym jeszcze istnieje Polska gospodarka narodowa powiedzieli STOP bezwzględnemu traktowaniu nas jak złodziei !!! Należy obecny rząd zwolnić dyscyplinarnie!!! To niedopuszczalne ażeby za niekompetencje urzędników odpowiedzialność ponosili obywatele.

  4. Dziękuję za rzeczowy artykuł. Dzięki takim osobą jak Pan możemy mieć jeszcze nadzieję że w Polsce coś się zmieni i będziemy mogli my jak i nasze dzieci godnie tu żyć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *