Wszystkie wpisy, których autorem jest Skorpion

Święty Jerzy i koza

Idzie sobie facet ulicą i widzi, jak ktoś maluje płot. Myśli sobie:
– Super! Płot… kuźwa, ktoś sobie płot maluje… Jak ktoś maluje sobie płot, to co? Czy ktoś biega za nim potem, palcami pokazuje i krzyczy „Ludzie, patrzcie, to jest ten, ten facet, który sobie pomalował płot?” Nigdy!
Ze zwieszoną głową facet idzie dalej. Widzi harcerza przeprowadzającego staruszkę przez jezdnię. Myśli:
– Kuźwa… Staruszka… Taka staruszka… Jak ktoś przeprowadzi przez jezdnię staruszkę, czy coś się dzieje? Czy ktoś przyczepia mu potem na drzwiach kartki „Przeprowadzacz staruszek”? Czy wysyła anonimy, że takich, co przeprowadzają staruszki, ludzie nie chcą w mieście? Nigdy!
Facet idzie dalej i widzi kolejkę po poranną prasę. Myśli:
– Cholera… Gazety… Gazety ludzie czytają… A jak ktoś czyta gazety, to co? A nic! Nic nie jest! Czy ktoś patrzy na jego dziecko w szkole znacząco? Niby nic głośno nie mówiąc, ale sobie myśląc, albo mówiąc za plecami „To jest synek tego, co rano przegląda gazety”? Nigdy…
Facet idzie przez dłuższą chwilę pogrążony w smutnych rozmyślaniach:
– A wystarczy tylko jeden raz zgwałcić kozę…

Dobry wieczór.

Koza już była. Reszta tytułu niedługo się wyjaśni – łącznie z tym, że między pierwszym a drugim słowem może stać przecinek lub nie, jak kto woli. Ja nie stawiam żeby nie narzucać interpretacji. Czytaj dalej

Niepełnosprawni w Sejmie

Dobry wieczór.

Podobno dwa poprzednie wpisy były za długie. Trudno, tak mam. Nie jestem zwięzły. Co więcej, siadając w piątek wieczór do czegokolwiek lubię przysiąść na dłużej, czy to do filmu, czy do czytania. Ale dziś postaram się krócej. Może nie sumarycznie krócej, ale łatwiej będzie podzielić to sobie na krótsze fragmenty.

Dziś niejako dwie notki związane z jednym tematem. Z niepełnosprawnymi w Sejmie, których zasadniczo można podzielić na dwie grupy: pierwszych ze zdiagnozowaną niepełnosprawnością różnych części ciała i drugich z niezdiagnozowaną niepełnosprawnością jednej części ciała, rozgrywających politykę z użyciem tych pierwszych w charakterze pionków. Czytaj dalej

Dłubanie lutownicą w nosie

Dobry wieczór.

Proszę sobie wyobrazić, że idą sobie Państwo w piątkowy wieczór, powoli, bo donikąd się Państwo nie spieszą, a pogoda jest piękna. Wiosna się zaczęła, idealny moment na wycieczkę po parku z kim kto lubi. Nagle tę sielankę zakłóca obrazek, który nie pasuje do reszty. Podchodzą Państwo bliżej i okazuje się, że w środku parku jakiś facet dłubie sobie włączoną, rozgrzaną lutownicą w nosie. Co Państwu w tej sytuacji podpowiada głos rozsądku? Czytaj dalej

Syrenka z logo Mercedesa

Dobry wieczór.

Tydzień temu miałem rację, ale nic nie szkodzi. To nie było trudne. Piszę tu o swoich prognozach dotyczących medialnej obecności Manif, bo tylko to można sprawdzić w tym czasie. Legislacyjne efekty lub ich brak to kwestia dłuższej perspektywy i zarazem możliwość wpływu wielu dodatkowych czynników. Sprawdzałem wyrywkowo w elektronicznych wydaniach gazet i na portalach informacyjnych.

Dzisiaj coś zupełnie innego. Opowiem Państwu historię. Bajkę właściwie. Proszę przygotować sobie herbatkę, piwo, czy czym kto umila sobie piątkowe wieczory w marcu, i rozsiąść się wygodnie. Czytaj dalej

Jak to będzie na Manifie

Dobry wieczór.

Nie, nie jestem futurologiem. Nie jestem też jasnowidzem. Jestem tylko, a może aż, obserwatorem życia wkoło, i to niezbyt uważnym. Ale w tym cała frajda: im mniej danych, tym bardziej trzeba wysilić mózgownicę, żeby coś z nich wydedukować. Czytaj dalej