I znów po wyborach

Dobry wieczór.

Tego, co się ostatnio dzieje wokół Trybunału Konstytucyjnego, jeszcze u nas nie było. Nie żebym kilka razy nie wskazywał, że nasze prawo jest wewnętrznie sprzeczne, ale czegoś takiego się nie spodziewałem.


Sam przyjąłem postawę raczej kibica niż starającego się o obiektywizm komentatora, stąd nie będę się zanadto wypowiadał. Uśmiałem się tylko z teorii spiskowej, jakoby była to część realizacji układu z Magdalenki, wedle którego Prawica ma w Polsce nigdy nie dojść do władzy. Tym razem miało chodzić o to, że Lewica opowiada się zjednoczonym głosem po stronie Trybunału Konstytucyjnego, a na Prawicy są podziały, a dowodem ma być m. in. sondaż, w myśl którego raziści wchodzą do Sejmu, a KORWiN z UPR dzielą po 3%.


To, że raziści wchodzą to Sejmu, to oczywiście dowód na to, że ewolucja momentami zabrnęła w ślepą uliczkę, błędnie wrzucając część organizmów do homo sapiens, przy czym problem nie leży w ewolucji, której cała siła polega na metodzie prób i błędów, tylko w demokracji. Ale, niestety, cała teoria jest fałszywa: Leszek Miller też wypowiedział się ostatnio raczej przeciwko Trybunałowi Konstytucyjnemu. Niestety, bo poparcie wobec PiS nadal oscyluje w granicach 45% i chciałbym, żeby prawdziwa była teoria, w myśl której to poparcie może pochodzić wyłącznie od klasycznej Prawicy, a i to nie całej.

Dość na ten temat, bo znów były wybory. Tym razem we Francji. W „polskich” mediach na ten temat cisza. I nic dziwnego, bo przeciwników zdeklasował Front Narodowy Marie Le Pen (córki Jeana-Marie Le Pena, z powodu którego zmieniono kiedyś regulamin Parlamentu Europejskiego tak, żeby nie pozwolić mu otwierać inauguracyjnego posiedzenia jako Marszałkowi Seniorowi). Prawicowa część polskiego Internetu niesłychanie się ucieszyła tym wynikiem, częściowo słusznie, częściowo na wyrost.

Front Narodowy w przełożeniu na polskie warunki oznaczałby mniej więcej Ruch Narodowy odjąć wolnorynkowców (mowa oczywiście o poglądach, nie o skali poparcia). Równie dobrym przybliżeniem jest NSDAP po zamianie żydów i Żydów na muzułmanów. To po prostu narodowi socjaliści, w skrócie: naziści. Przynajmniej jeśli chodzi o szkielet i fundamenty poglądów.

III wojny światowej nie musimy się, oczywiście, z powodu ich zwycięstwa bać. Żeby wywołać wojnę nie wystarczy być nazistą, jeśli się w zamian jest Francuzem. Być może natomiast, paradoksalnie, ruch odpowiedzialny za wybuch II wojny światowej będzie mógł wziąć na siebie część zasług za zapobieżenie III.

Powiedzmy sobie szczerze: dobre dwie trzecie głosów Francuzów na Front Narodowy nie pochodziło od oddanych zwolenników idei tylko od zwykłych ludzi, przerażonych kierunkiem, w jakim zmierza Francja pod wpływem multikulturowości i liczących na to, że narodowcy to powstrzymają. I akurat w tej kwestii wcale nie muszą się mylić. Naziści niemieccy mieli w planach zawojowanie całego świata, francuskim wystarczy „Francja dla Francuzów”, co w chwili obecnej również równa się wypowiedzeniu wojny, ale bardziej prawnej i medialnej niż militarnej. Sam temu kibicuję, żeby Francja poszła drogą nie tyle nacjonalizmu (bo to jest immanentnie sprzeczne z libertarianizmem jako kolektywizm), ile polityki realnej, nakazującej prowadzić na poziomie państwa (póki ono istnieje) takie działania, które służą jego interesom. Kolejne zamachy z pewnością nie służą Francji.

Normalnie miałbym gdzieś obce państwo i interesowałoby mnie tylko, czy Rzeczpospolita Polska uprawia politykę realną. Ale ponieważ jej nie uprawia, warto, żeby skądś przyszedł przykład. Francja będzie dla unioentuzjastycznych, postępowych antyrealpolitikerów wyjątkowo niewdzięczna, bo jej przewodnia rola w UE do spółki z Niemcami jest trudna do zakwestionowania. Być może więc tym razem nie uda się zbyt łatwo nie wziąć przykładu.


Przy tym wszystkim nie zapominajmy jednak, że są to socjaliści, a więc osobniki najgorszego sortu, jakich można spotkać w polityce. Dobrze by było, gdyby zrealizowali swoje najpilniejsze postulaty i poczekali, aż Polska weźmie z nich przykład, ale żeby nie posiedzieli zbyt długo. Bo zaczną dawać zły przykład.

No nic. Będzie ciekawie nie tylko u nas. Zachęcam do śledzenia tematu, mimo że polskie media udają, że tego tematu nie ma.

Do napisania za tydzień. Miłego weekendu!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *