Archiwa kategorii: Społeczeństwo

Feministra

Dobry wieczór.

Wybór obszaru zainteresowań feminizmu, w którym ideologia ta najjaskrawiej ukazuje swoją głupotę, jest zadaniem znacznie trudniejszym niż wybór dobrego kandydata do Parlamentu Europejskiego. O ile liczba kandydatur może być zbliżona, o tyle w przypadku Parlamentu Europejskiego na poważne rozpatrzenie zasługuje kilkanaście procent (Kongres Nowej Prawicy w całości oraz jakaś jedna trzecia Ruchu Narodowego, która zostaje po odsianiu narodowych socjalistów), a w przypadku feminizmu – wszystkie. Czytaj dalej

Słupki Korwin-Mikkego

Dobry wieczór.

Od skandalizujących wypowiedzi Janusza Korwin-Mikkego poparcie dla niego i jego partii rośnie, a nie spada. Tyle tytułem wstępu. Czytaj dalej

W oparach demokracji

Dobry wieczór.

Za nami losowanie numerów list wyborczych do Parlamentu Europejskiego. Przed nami zaś same wybory. Będzie to, rzecz jasna, głupota, jak każda procedura demokratyczna, ponieważ nie istnieje racjonalny system podejmowania grupowych decyzji, nawet jeśli każdy wyborca z osobna ma spójny system preferencji, co w świecie rzeczywistym zachodzi rzadko. I nie, żadna manipulacja ordynacją, cenzusem, progami wyborczymi czy metodami przeliczania głosów na mandaty nie pomogą: albo mamy dyktaturę, albo mamy burdel. To zostało udowodnione.

Jednak nawet Condorcet i Arrow nie przewidzieli takiego kuriozum, jakie czeka nas w nieodległej przyszłości. Czytaj dalej

Święty Jerzy i koza

Idzie sobie facet ulicą i widzi, jak ktoś maluje płot. Myśli sobie:
– Super! Płot… kuźwa, ktoś sobie płot maluje… Jak ktoś maluje sobie płot, to co? Czy ktoś biega za nim potem, palcami pokazuje i krzyczy „Ludzie, patrzcie, to jest ten, ten facet, który sobie pomalował płot?” Nigdy!
Ze zwieszoną głową facet idzie dalej. Widzi harcerza przeprowadzającego staruszkę przez jezdnię. Myśli:
– Kuźwa… Staruszka… Taka staruszka… Jak ktoś przeprowadzi przez jezdnię staruszkę, czy coś się dzieje? Czy ktoś przyczepia mu potem na drzwiach kartki „Przeprowadzacz staruszek”? Czy wysyła anonimy, że takich, co przeprowadzają staruszki, ludzie nie chcą w mieście? Nigdy!
Facet idzie dalej i widzi kolejkę po poranną prasę. Myśli:
– Cholera… Gazety… Gazety ludzie czytają… A jak ktoś czyta gazety, to co? A nic! Nic nie jest! Czy ktoś patrzy na jego dziecko w szkole znacząco? Niby nic głośno nie mówiąc, ale sobie myśląc, albo mówiąc za plecami „To jest synek tego, co rano przegląda gazety”? Nigdy…
Facet idzie przez dłuższą chwilę pogrążony w smutnych rozmyślaniach:
– A wystarczy tylko jeden raz zgwałcić kozę…

Dobry wieczór.

Koza już była. Reszta tytułu niedługo się wyjaśni – łącznie z tym, że między pierwszym a drugim słowem może stać przecinek lub nie, jak kto woli. Ja nie stawiam żeby nie narzucać interpretacji. Czytaj dalej

Niepełnosprawni w Sejmie

Dobry wieczór.

Podobno dwa poprzednie wpisy były za długie. Trudno, tak mam. Nie jestem zwięzły. Co więcej, siadając w piątek wieczór do czegokolwiek lubię przysiąść na dłużej, czy to do filmu, czy do czytania. Ale dziś postaram się krócej. Może nie sumarycznie krócej, ale łatwiej będzie podzielić to sobie na krótsze fragmenty.

Dziś niejako dwie notki związane z jednym tematem. Z niepełnosprawnymi w Sejmie, których zasadniczo można podzielić na dwie grupy: pierwszych ze zdiagnozowaną niepełnosprawnością różnych części ciała i drugich z niezdiagnozowaną niepełnosprawnością jednej części ciała, rozgrywających politykę z użyciem tych pierwszych w charakterze pionków. Czytaj dalej

Dłubanie lutownicą w nosie

Dobry wieczór.

Proszę sobie wyobrazić, że idą sobie Państwo w piątkowy wieczór, powoli, bo donikąd się Państwo nie spieszą, a pogoda jest piękna. Wiosna się zaczęła, idealny moment na wycieczkę po parku z kim kto lubi. Nagle tę sielankę zakłóca obrazek, który nie pasuje do reszty. Podchodzą Państwo bliżej i okazuje się, że w środku parku jakiś facet dłubie sobie włączoną, rozgrzaną lutownicą w nosie. Co Państwu w tej sytuacji podpowiada głos rozsądku? Czytaj dalej