Krótki słowniczek libertarianina

Dzień dobry wieczór.

Wyjaśnienie nielibertarianom postulatów libertariańskich napotyka często na problemy natury pojęciowej. Używane przez nas terminy znaczą dla innych ludzi coś innego. Nie miejsce tu i czas na rozważanie, dlaczego tak jest, spróbuję po prostu wyjaśnić kilka najważniejszych pojęć, a przede wszystkim pokazać, co czym nie jest z punktu widzenia libertariańskiej doktryny.

Wybierając poniższe, najważniejsze moim zdaniem, pojęcia, kierowałem się swoim doświadczeniem z dotychczasowego prowadzenia dyskusji. Być może poniższa lista nie wyczerpuje wszystkiego, co istotne. Dopuszczam też myśl, że między libertarianami mogą występować subtelne różnice dotyczące tych pojęć (dla niektórych agresją jest każda przemoc fizyczna i libertarianizm zakazuje inicjacji agresji, dla innych agresją jest tylko inicjacja przemocy fizycznej i libertarianizm zakazuje agresji), ale tego typu niuanse można dosyć łatwo poprzestawiać sobie w poniższych wyjaśnieniach dla własnych potrzeb. Ufam, że co do clou, czyli przytoczonych przykładów z języka potocznego, które nie łapią się do libertariańskich definicji, panuje konsensus.


Agresja

Agresją jest inicjacja przemocy w stosunku do ciała lub własności drugiej osoby (my, libertarianie, wiemy, że słowo „ciała” jest tu nadmiarowe, ponieważ ciało człowieka jest jego własnością, ale dla nielibertarian nie jest to oczywiste, a nas dodanie akurat tego nie kosztuje wiele) lub groźba inicjacji takiej przemocy.

Agresją w sensie libertariańskim nie jest natomiast tzw. „bierna agresja„.

Groźba

Groźbą jest zapowiedź użycia przemocy w stosunku do ciała lub własności drugiej osoby. Nie musi to być zapowiedź werbalna, np. wymierzenie do kogoś z pistoletu też jest groźbą. Groźba nie musi zapowiadać inicjacji przemocy; może zapowiadać odpowiedź przemocą na agresję (np.: jeśli natychmiast nie opuścisz mojego mieszkania, zastrzelę cię).

Groźbą w sensie libertariańskim nie jest zapowiedź warunkowego lub bezwarunkowego przyjęcia lub odrzucenia jakiejkolwiek oferty mieszczącej się w zakresie przeznaczonym dla umów, niezależnie od sformułowania. W szczególności groźbą nie jest żadne z poniższych sformułowań:


  • Dołożę starań, żeby mój ojciec nie zatrudnił cię w swojej firmie.
  • Jeśli nie pójdziesz ze mną do łóżka, nie dostaniesz tej pracy.
  • Zapłać mi, albo sprzedam twojemu sąsiadowi przez ścianę zestaw instrumentów perkusyjnych.

Przemoc

Przemocą jest fizyczne zmuszenie drugiej osoby do zadysponowania swoim ciałem lub własnością w sposób sprzeczny z jej wolą.

Przemocą w sensie libertariańskim nie jest tzw. „przemoc werbalna” (aczkolwiek w pewnych skrajnych przypadkach nie jest to takie oczywiste; niektórzy libertarianie są też skłonni klasyfikować groźbę jako przemoc werbalną), a przynajmniej nie to, co potocznie rozumie się pod tym pojęciem.

Przemocą w sensie libertariańskim nie jest również tzw. „przemoc finansowa” czy „przemoc ekonomiczna” (tym niemniej może się zdarzyć, że sytuacja, w której doszło do jej zastosowania, jest możliwa tylko dzięki uprzedniemu zastosowaniu przemocy zgodnej z libertariańskim znaczeniem tego słowa; przykład: żona zmusza męża do określonych czynności w zamian za pieniądze pochodzące z jego własnej wypłaty, które wyrokiem sądu trafiają bezpośrednio do jej zamiast do jego rąk).


Przymus

Przymusem jest nakaz lub zakaz egzekwowany za pomocą przemocy lub groźby jej użycia. W sensie formalnym jest to groźba, ale zwykle szczególnego rodzaju.

Przymus prawny jest przymusem w sensie libertariańskim i oznacza groźbę inicjacji przemocy w przypadku niedostosowania się danej osoby do regulacji, jednak z uwagi na jego powszechność nie jest tak odbierany, ponieważ ludzie niechętnie przyjmują do wiadomości, że jakiś ich twór stanowi zagrożenie dla wszystkich bez wyraźnego sygnału, że wymknął się spod kontroli.

Wyrok sądowy do samodzielnego wykonania jest realizacją groźby i groźbą jednocześnie. Np. zobowiązanie człowieka to wypłacenia odszkodowania swojej ofierze to realizacja groźby (przewidującej takie skutki za dane przestępstwo) i jednocześnie groźba siłowego odebrania odszkodowania w razie niewypełnienia zobowiązania.

Klasycznym przykładem czegoś, co nie jest przymusem w sensie libertariańskim, jest tzw. „przymus ekonomiczny”, czyli sytuacja, w której człowiek ma wybór pomiędzy przyjęciem umowy na skrajnie niekorzystnych warunkach a brakiem zasobów koniecznych do zaspokojenia potrzeb życiowych. Jest to fałszywy przymus, ponieważ nie występuje tutaj groźba (zagrożenie śmiercią głodową nie wypełnia znamion groźby, gdyż nie wiąże się z przemocą, ponieważ źródłem tego zagrożenia są samoistne procesy naturalne, a nie drugi człowiek).

Przymusem w sensie libertariańskim nie jest również żaden inny imperatyw wynikający z praw natury: konieczność regularnych wizyt w toalecie, zakaz przekraczania prędkości światła, zakaz Pauliego, itd.

Przymus w sensie libertariańskim może być nałożony tylko przez innego człowieka lub grupę ludzi.

Wolność

Wolnością jest stan, w którym jedynym przymusem jest zakaz stosowania agresji. Ten wymóg jest konieczny, aby zapewnić wolność na poziomie powszechnym. Brak tego wymogu pasuje raczej do określenia „swawola” i nie odzwierciedla libertariańskich poglądów.


Wolnością w sensie libertariańskim nie jest możliwość. Jeśli zostawię swój samochód z kluczykami w stacyjce, masz możliwość nim pojechać bez mojej zgody, ale nie wolno Ci tego zrobić. Jeśli chcesz być programistą z zawodu, wolno Ci nim być i to, że nie masz takiej możliwości (bo np. nikt Cię nie chce zatrudnić na takim stanowisku) w żaden sposób nie narusza Twojej wolności.

W szczególności wolnością w sensie libertariańskim nie jest prawo do zmuszenia innych, aby otworzyli przed Tobą możliwości korzystania z danej wolności. Jeśli chcesz się napić herbaty, masz do tego prawo, a ja nie naruszam w niczym Twojego prawa, odmawiając Ci sprzedaży herbaty. Nie ma znaczenia, czy powodem odmowy jest to, że nie obsługuję ludzi o Twoim kolorze skóry, czy to, że nie mam herbaty w ofercie.

Do napisania za tydzień. Miłego weekendu!

Jedna myśl nt. „Krótki słowniczek libertarianina”

  1. Świetne!
    Ja bym przemoc zdefiniował nieco inaczej jako „kontrolowanie ciała lub własności drugiej osoby bez jej zgody”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *