Ministerstwo Kawy

Dobry wieczór.

Lubię kawę. A wiecie, jaką? Rozpuszczalną typu „Gold”, niezbyt mocną, zalaną gorącą, ale nie wrzącą wodą i uzupełnioną zagęszczonym, niesłodzonym mlekiem w proporcji dwa do jednego. Bez cukru. Pijąc dziś kolejną taką kawę w ciągu dnia odkryłem swoje powołanie: stanę na czele Ministerstwa Kawy.


Z politycznymi dysputami w sieci jestem obyty, więc zakręcenie się wkoło jakiejś partii nie powinno być zbyt trudne. Wolałbym co prawda, żeby to nie była PiS, ale przykład Przemysława Wiplera pokazuje, że dla osoby o mniej więcej moich poglądach taka partia może równie dobrze być trampoliną do politycznej kariery.

Nie o karierę mi jednak chodzi, a przede wszystkim o ludzi. Muszę doprowadzić do powstania Ministerstwa Kawy i stanąć na jego czele, żeby dopilnować skutecznej realizacji wyznaczonego temu ministerstwu zadania. Bardzo ważnego: chodzi o to, żeby ludzie pili dobrą kawę. Taką, o jakiej napisałem na wstępie.

Próbowałem już wszystkiego: kawy sypanej, z ekspresu, rozpuszczalnej nie typu „Gold”, nawet zielonej. Próbowałem ich bez mleka i bez cukru, z mlekiem i z cukrem, z samym cukrem, w konfiguracjach, w których zamiast cukru występował słodzik, mleko było zwykłe, odtłuszczone, nawet kozie albo sojowe. Próbowałem zalewać wrzątkiem i zimną wodą. Próbowałem bardzo słabej i bardzo mocnej. Wszystkiego próbowałem.

Każda możliwa konfiguracja poza opisaną na wstępie jest ohydna, obrzydliwa i w ogóle nie nadaje się do picia. Nie można patrzeć na męczarnie ludzi, którzy wlewają w siebie wodę utytłaną w jakimś brązowym piachu o zapachu kawy wymieszanym z cukrem.


Nie zrozumcie mnie źle: ja wiem, że ludzie mają prawo mieć zły gust, często z tego prawa korzystają i jakoś funkcjonują. Ale nie mogę patrzeć na to, jak się katują, gdy w bardzo prosty sposób można tego uniknąć.

Trzeba po prostu zmienić prawo tak, żeby jedyną dopuszczalną w Polsce do picia kawą była kawa rozpuszczalna typu „Gold”, o średniej mocy, zalana niewrzącą wodą o temperaturze między 85 a 95 stopni Celsjusza, zalana niesłodzonym mlekiem o zawartości tłuszczu między 7 a 9% w proporcji 2:1 bez dodatku substancji słodzących. Tylko taka wersja kawy jest smaczna!

I ja się świetnie nadaję na stanowisko Ministra Kawy. Z prostego powodu: nie będę kolejnym Ważnym Panem w Garniturku żyjącym w oderwaniu od problemów prostych ludzi, zarabiającym kilka średnich krajowych i zastanawiającym się, jak pomóc ludziom, którzy mają kilkaset złotych miesięcznie. Mam nadzieję, oczywiście, że będę tyle zarabiał, w końcu pożyteczna działalność powinna być nagradzana, ale będę rozwiązywał problemy zwykłych ludzi, które nie są mi obce. To także moje problemy, bo sam próbowałem tych wszystkich łże-kaw, którymi teraz przedsiębiorcy męczą zwykłych ludzi dla własnego zysku! Działanie dla zysku jest oczywiście chwalebne co do zasady, ale oferowanie tak niesmacznej kawy jest agresją organoleptyczną i z całą pewnością nie mieści się w dopuszczalnych granicach.

Oczywiście sam wszystkiego nie zrobię. Potrzebnych będzie trochę ekspertów, żeby móc na skalę całego kraju kontrolować wykonywanie przepisów, a także jakość kawy i mleka dostarczanych na rynek przez te podmioty, które uzyskają na to koncesję. W porównaniu z korzyściami społecznymi, jakie to przyniesie, koszty nie będą jednak wielkie. Myślę, że bez trudu znajdę w swojej bliższej i dalszej rodzinie oraz w kręgu znajomych osoby, które podejmą się tego trudu dla dobra publicznego za pensję co najmniej o kilkanaście procent niższą od tej branej przez ekspertów innych resortów.

Zresztą można przecież zaoszczędzić na innych resortach. Jestem zwolennikiem państwa ograniczonego do absolutnego minimum, ale nawet w obrębie obecnego ustroju pozostaje całkiem spory margines na poprawki. To skandal, że ciężko zarabiane przez podatników pieniądze są trwonione na takie fanaberie, jak Ministerstwo Obrony Narodowej, Ministerstwo Zdrowia, Ministerstwo Finansów, Ministerstwo Edukacji Narodowej, itd., a na tak ważną rzecz, jak Ministerstwo Kawy, środki się jeszcze nie znalazły, choć jest to kwestia rzutująca na jakość codziennego życia finansujących ten rząd podatników!

Nie ma wielkich obaw, że ludzie zatrudnieni dziś przy produkcji łże-kaw stracą pracę. Na pewno wzrośnie zapotrzebowanie na jedyny smaczny wariant kawy, tym bardziej, że od samego początku działania Ministerstwa Kawy planuję rozpocząć akcję „kawa w szkole”. Kofeina zawarta w kawie pozytywnie wpływa na myślenie i choć w młodym wieku jest niezalecana, to w porozumieniu z Ministrem Edukacji i z Ministrem Szkolnictwa Wyższego zadbam o to, żeby dla wszystkich pracowników szkół publicznych każdego szczebla oraz dla wszystkich uczniów ponadgimnazjalnych szkół publicznych codziennie znalazła się jedna filiżanka dobrej kawy (a w dniu, gdy praca lub nauka trwa dłużej niż sześć godzin, dwie filiżanki) finansowanej ze środków ministerialnych. Zwrócę na to uwagę szczególnie w ubogich gminach wiejskich.


Zostanie też trochę miejsc pracy przy produkcji mielonej kawy sypanej. Oczywiście jej spożycie będzie zakazane, podobnie jak reklamowy przekaz sugerujący, że mogłaby się do spożycia nadawać, ale po odpowiednim skażeniu (na wzór alkoholu przemysłowego) będzie mogła być wprowadzona do obrotu jako środek peelingujący, bo znam osoby, które tak właśnie pożytkują kawę sypaną po terminie przydatności do spożycia (bo ci agresorzy, którzy ją oferują, posuwają się nawet do twierdzenia, że kawa sypana w jakimś okresie nadaje się do spożycia).

Dzięki temu po paru miesiącach moich rządów poranki  milionów Polaków będą dużo przyjemniejsze, co przełoży się na wydajność w pracy i pozwoli pchnąć do przodu naszą gospodarkę, żeby wreszcie stała się konkurencyjna wobec bogatych państw zachodnich. I nawet gdyby kiedyś powstało państwo minimum, to Ministerstwo Kawy musi się w nim znaleźć, bo to jest po prostu zbyt ważna sprawa, żeby pozwolić nieświadomym swej krzywdy ludziom męczyć się co rano piciem niewłaściwej kawy i jeszcze przekazywać negatywne wzorce swoim dzieciom.

Do napisania za tydzień. Miłego weekendu!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *