Nie utrudniaj ludziom życia

Dobry wieczór.

Dziś krótko o dwóch zwyczajach ludzi, które potrafią mocno zirytować, a których poprawienie nie powinno teoretycznie być trudne.


Smacznego

Prawie nikt nie używa tego zwrotu zgodnie z zasadami dobrego wychowania, prawie każdy go nadużywa. O zasadach dobrego wychowania można podyskutować, ale jedną sobie przyswójcie: nie mówcie „smacznego” osobie, która już je!

Nie mówcie jej też „dzień dobry”, „co słychać?”, ani niczego innego, czego kulturalny człowiek zazwyczaj nie zbywa milczeniem. Po co? Po co macie dawać człowiekowi wybór między dyskomfortem nieodpowiadania na coś, na co odpowiedzieć wypada, a dyskomfortem mówienia z pełnymi ustami?


Na co się nie zdecyduje, wyjdzie niekulturalnie.

Nie róbcie z ludzi chamów na siłę!

Zajmowanie miejsca w autobusie

Są takie autobusy, takie trasy i takie godziny, że można być pewnym, że autobus się zatka i będzie nabity po brzegi. Jeśli masz, jak ja, szczęście wsiadać na jednym z pierwszych przystanków, to masz jeszcze gdzie usiąść. Nie ma niczego złego w tym, że z tej możliwości skorzystasz.

Nie ma również niczego złego w tym, że usiądziesz na takim miejscu, żeby później nie musieć ustępować go innym (polecam przy oknie, tyłem do kierunku jazdy, na kole – dwie ostatnie cechy powodują, że większość starszych ludzi i kobiet w ciąży i tak nie chce takiego miejsca zajmować, a pierwsza powoduje, że nawet jeśli ktoś się trafi, to człowiek obok Ciebie będzie miał „pierwszeństwo” ustąpienia i sam ustępujesz tylko jeśli obok Ciebie siedzi ktoś, komu też należałoby ustąpić).

Ale jeśli wsiadasz do takiego autobusu, gdzie nikt nie stoi, a zajętych miejsc siedzących jest może ćwierć, to błagam: usiądź obok kogoś, kto już siedzi, albo na pojedynczym miejscu, ale nie na podwójnym miejscu obok miejsca pustego, jeśli masz wybór.

Bo jeśli ktoś wsiada na przystanku piątym czy szóstym od pętli, z żoną, mężem, dzieckiem, itd., to jest mocno irytujące, jeśli widzi ze dwadzieścia wolnych miejsc, ale nigdzie nie ma dwóch obok siebie. Bo każdy usiadł tak, żeby możliwie odizolować się od innych ludzi, po czym desperacko szuka kontaktu z nimi w swoim smartfonie.


Oczywiście: wygodniej jest usiąść tak, żeby obok Ciebie nikt nie siedział, i masz pełne moralne prawo to zrobić, jeśli masz prawo oczekiwać, że do końca Twojej jazdy to miejsce i tak będzie puste. Czyli: jeśli jedziesz niedaleko, jeśli jedziesz poza godzinami szczytu, jeśli wsiadasz niedługo przed pętlą końcową, gdy szczyt tłoku na trasie już jest za Tobą i liczba wysiadających na kolejnych przystankach zasadniczo przekracza liczbę wsiadających, jeśli jedziesz linią, która biegnie mało obleganą trasą.

Inteligentny człowiek bez problemu zorientuje się, czy ma do czynienia z tym typem sytuacji.

Do napisania za tydzień. Miłego weekendu!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *