Powtórka z chemii

Dobry wieczór.

Gdy nie ma Zasad, tworzą się kwasy. Koniec powtórki.


Na przykładzie, jak to działa.

Jest Zasada, że ludzie nie srają sobie nawzajem na wycieraczki. I jest to Zasada przez wielkie „Z”: nie ma wyjątków. Mogłaby służyć jako deontologiczny fundament. Nie istnieje sytuacja, która usprawiedliwiłaby jej złamanie.

Ludzie stosują się do tej Zasady: większość dlatego, że ją rozumie i popiera (w końcu nikt nie lubi mieć zasranych wycieraczek), a część dlatego, że Zasada istnieje i że widzą, że inni się do niej stosują.

Coś, do czego wszyscy bez wyjątku się stosują, jest tabu, które bardzo trudno jest złamać. Wymaga to mieszanki paru cech, które rzadko się spotyka.

Są zresztą ku temu powody. Na przykład lęk przed nieznanym. To uczucie jest bardzo głęboko zakorzenione w ludziach (i nie tylko), bo ma mocne uzasadnienie ewolucyjne. Więc sporo ludzi boi się sprawdzać, co się stanie, jeśli przyjmiemy uchodźców. Sporo ludzi odczuwa strach przed skutkami globalnego ocieplenia na skalę, której nie możemy porównać z niczym, czego ludzkość doświadczyła. Mnóstwo ludzi irracjonalnie boi się sprawdzać, co będzie, jeśli zlikwiduje się państwa.

I tak samo ludzie boją się sprawdzać, co się stanie, gdy nasrają komuś na wycieraczkę. Może nic się nie stanie? A może właściciel wycieraczki wyleci, złapie wytrze mordą delikwenta gówno, a potem solidnie tę mordę obije o wszystkie okoliczne śmietniki? Kto to wie? Kto to może wiedzieć?

Nikt! Bo nikt nie sprawdził, co tak naprawdę się wtedy stanie.

No dobrze: to pogdybajmy, co się jednak stanie, jeśli nawalony jak stodoła Waldek spod ósemki w pijanym widzie złamie tabu i nasra Kowalskiemu spod piątki na wycieraczkę?

Jeśli tabu było ważne, to reakcja musi być zdecydowana. I lepiej przesadzić z ostrością niż z łagodnością. Bo tabu zostało złamane, ale ponieważ generalnie było akceptowane i ludzie bardzo się do niego przywiązali, należy zrobić wszystko, żeby nie zostało złamane ponownie. Waldka odesłać na jakiś czas do szpitala, a w ekstremalnym przypadku skróconą (choć bolesną i wyboistą) drogą do Raju, a gówno sprzątnąć, nie pozostawiając po nim żadnego śladu.


Wtedy Zasada zyskuje umocowanie: nie można jej łamać bezkarnie.

Ale możliwy jest i taki scenariusz, że Kowalski nijak nie zareaguje i nie będzie chciał, żeby reagowano w jego imieniu. Albo mu się nie chce, albo boi się postawić Waldkowi, cokolwiek. To oznacza przełamanie tabu. Następni, którym świtał w głowie pomysł zesrania się sąsiadowi na wycieraczkę, ale tabu ich od tego odwodziło, zyskują bodziec do realizacji swoich zamierzeń. Przede wszystkim na wycieraczkę Kowalskiego, to jasne. Ale i wycieraczki innych już nie są tabu i któraś może, łatwiej niż wcześniej, stać się przedmiotem testów.

I jest kwas.

Bo złamano Zasadę. A Zasada mówi, że jak raz pozwoli się na złamanie Zasady, to na tym się nie kończy.

Oczywiście sto gówien na wycieraczkach to coś gorszego niż jedno gówno. Nawet dziewięćdziesiąt dziewięć (tych ostatnich) gówien to coś gorszego niż jedno (to pierwsze). A jednak jeśli pojawi się te sto gówien, to największym winowajcą będzie pijany Waldek, bo to on przełamał tabu. Srali inni, zgoda, ale wcześniej jakoś nie srali. Szacunek wobec Zasady, czy może strach przed złamaniem, był silniejszy, nawet jeśli wbrew im. Waldek przetarł szlak, uniknął kary, przełamał tabu, otrzymał na to przyzwolenie i tama puściła.


Odkąd Prawo i Sprawiedliwość przejęli stery w Polsce, mamy takie kwasy. A to niepublikowanie orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, a to medal od Macierewicza wyciągnięty z rękawa. Przykłady można mnożyć, a rządzący nie bawią się w subtelności.

Ale ani jeden z tych pomysłów nie jest ich. Platforma Obywatelska nie publikowała orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego i przyznawała wątpliwe medale. Mniej wątpliwe niż PiS: były większe zasługi i mniej doniosłe kolory medali. Ale zasada została złamana. Nie upieram się, że akurat przez PO: być może dużo wcześniej, sprawdzać mi się nie chciało. Tak czy inaczej, PO jest przynajmniej częściowo odpowiedzialna za obecne zamieszanie, ponieważ PiS ma merytorycznie rację, wskazując właśnie swoich poprzedników jako dowód, że nie robią nic nowego. Nie łamią tabu.

W Internecie, zwłaszcza po medalu dla Misiewicza, zawrzało od oszołomstwa z obu stron. Użyłem tego słowa, ponieważ wypowiada się ogromna liczba oszołomów. Poznaje się ich po tym, że nawet jeśli mają rację, to mają ją z niewłaściwych powodów i to się łatwo wyczuwa w tym, co piszą. Oceniając działania nie kierują się bowiem charakterem tych działań tylko tym, przez kogo zostały one przedsięwzięte. Istotne jest: kto.

A ściślej: istotne jest, co na to Jarosław Kaczyński. Bo on jest główną siłą napędową oszołomów polskiego Internetu. Tego faceta można kochać albo nienawidzić, ale jeśli się żyje w Polsce i interesuje choć trochę polityką, nie można zachować wobec niego neutralności. Przy czym o ile rozsądni i zdystansowani ludzie potrafią odłożyć miłość czy nienawiść na półkę, gdy przychodzi do chłodnego rozważenia skutków i słuszności danego działania, o tyle oszołom tego nie potrafi. On zawsze poprze działanie Kaczyńskiego dlatego, że jest ono Kaczyńskiego, i zawsze będzie przeciwko działaniom opozycji za to, że są one krytykowane przez Kaczyńskiego – albo, w zależności od sortu, odwrotnie: zawsze skrytykuje działanie Kaczyńskiego i poprze działanie wymierzone w niego.

Kryterium oceny będzie ocena Kaczyńskiego.

Któremu zresztą w to graj, bo taka polaryzacja ułatwia utrzymywanie poparcia PiS, a jemu samemu, jako centrum tej polaryzacji, ułatwia budowanie kultu jednostki bez specjalnych starań z jego strony.

Prokaczyńskie oszołomstwo rzuca się pokazywać przykłady z cyklu „a u was biją Murzynów”: że PO robiła to samo. Co kogo obchodzi, że jeszcze przed wyborami marketingowcy PiS kreowali kwestie różniące PiS od PO na główną zaletę PiS? To było przed wyborami. Ale spokojna głowa: zniewaga, że Kaczyński zniża się do poziomu Tuska, jest zbyt grubego kalibru, żeby PiS-owiec mógł po prostu machnąć ręką lub udać, że jej nie słyszy, więc ma na to odpowiedź: to inna sytuacja, teraz wszystko jest OK.

„To inna sytuacja” (czasem „szczególna” lub „wyjątkowa” zamiast „inna”) to pierwszy krok do łamania Zasad, na marginesie.

Oczywiście na czym ta inność polega, PiS-owiec już nie powie. On to wie: dla niego argumentem jest Kaczyński, i pod tym względem sytuacja faktycznie jest inna, ale wie też, że ten argument nie trafi do nieprzekonanego rozmówcy, a innych logicznych argumentów przecież nie ma.

Oszołom przeciwny PiS (niekoniecznie zwolennik PO, a jeśli, to często z przypadku, wyłącznie dlatego, że to akurat PO zdarzyło się wyrosnąć na głównego konkurenta partii Kaczyńskiego) zacznie z kolei bredzić jak potłuczony, że złoty medal dla Misiewicza jest inną sytuacją niż brązowy medal np. dla Tomasza Zimocha (i do tej pory zgadza się z PiS), bo ten tutaj to jakaś kpina, a tamten brązowy był jeszcze OK, a jeśli przekraczał granice, to o akceptowalnie niewiele (i tu już się poróżni z PiS).

Nie przyjdzie bęcwałowi do łba, że jeśli przekracza się granice Zasady, to z definicji przekroczenie jest nieakceptowalnie gargantuiczne. I że to właśnie akceptowanie kiedyś tam, w przeszłości, niedużych przekroczeń „w wyjątkowych sytuacjach” prowadzi do tego, co mamy dzisiaj.

PiS się rozhuśtali niemiłosiernie, ale mieli ułatwione zadanie, bo ktoś już przed nimi sprawdził, co się stanie, jeśli złamie się Zasadę. I nic się nie stało. Sprawdzanie dopuszczalnej skali to już dużo łatwiejsze zadanie.

Zresztą – jak Państwo wchodzą do kąpieli o nieznanej, potencjalnie dość wysokiej, temperaturze, to co jest trudniejsze: wsadzenie do wody pierwszego palca czy wejście w całości po przekonaniu się na przykładzie pierwszego palca, że to nie boli?

Najtrudniejszy pierwszy krok„.


Przy całej mojej niechęci do tego, co PiS wyrabia, tylko kompletny oszołom może uważać PiS za jedynych winowajców tego stanu rzeczy, wybielając innych tylko dlatego, że dla PiS są lub byli konkurentami.

Mam nadzieję, że Państwo tego nie robią.

Do napisania za tydzień. Miłego weekendu!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *