Subiektywny przegląd haseł wyborczych

Dobry wieczór.

Jest to ostatni wieczór kampanii przed ciszą wyborczą. Kampanii, która zgodnie z przewidywaniami niewiele się różniła od poprzednich. W skrócie: billboardy, na nich partyjne logotypy, numery, facjaty i ogólnikowe hasła, może tylko w mediach większa niż zwykle nagonka na Korwin-Mikkego. Ale jeśli liczyć proporcjonalnie do jego sondażowego poparcia, to właściwie nagonka też w normie.

Ponieważ logotypy i ryje są właściwie od lat niemal te same, a numery to kwestia losowa, jedynym interesującym punktem wspólnym wszystkich partii są hasła. Poniżej krótki, subiektywny ich przegląd, a żeby uniknąć (słusznych) podejrzeń o stronniczość, zachowam kolejność zgodną z wylosowaną kolejnością komitetów wyborczych.


1. Solidarna Polska

Bezpieczna i uczciwa Polska

Pierwszym odruchem myślącego człowieka jest, że ziobryści powinni się na coś zdecydować: albo solidarna, albo uczciwa. To się nie łączy. Ale po chwili przychodzi olśnienie: oni chcą zrobić dwie Polski. Jedną solidarną, drugą uczciwą. Żeby każdy mógł sobie wybrać tę, w której woli żyć. Jeśli tylko wybór ten nie będzie zdeterminowany położeniem geograficznym człowieka, to jestem cały za.

Natomiast jeśli chodzi o bezpieczeństwo, to nie mam najmniejszych zastrzeżeń. Z czasów Zbigniewa Ziobry jako ministra sprawiedliwości pamiętam spektakularną sprawę doktora Mirosława G., oskarżonego najpierw o korupcję, a potem (dość nieudolnie) o zagrożenie życia. Przy takim polityku u władzy będę mógł spacerować sobie ciemną nocą bez obawy, że jeśli dostanę nagłej zapaści, to w ciemnej uliczce czaić się będzie lekarz, który w zamian za kilka tysięcy złotych uratuje mi życie poza kolejnością.

2. Ruch Narodowy

Radykalna zmiana

Hasło nie zawiera w sobie odwołania ani do Europy, ani do Polski (co w przypadku partii narodowej szczególnie dziwi). W porównaniu z hasłami innych ugrupowań jest to istotnie radykalna zmiana. Obawiam się tylko, że gdy już uda się tej radykalnej zmiany dokonać, to potrzebna będzie również radykalna zmiana hasła. W końcu jeśli już radykalnie zmieniać Europę, to nie na taką, którą później znów trzeba radykalnie zmieniać, prawda?

Mimo wszystko plusik ode mnie. Obecna Unia Europejska to taki szajs, że zmiana w losową stronę, zwłaszcza radykalna, ma wysoką, dodatnią wartość oczekiwaną.

3. Sojusz Lewicy Demokratycznej – Unia Pracy

Polska wygranych szans

Nie sztuką jest wygrać szanse, można je często dostać i bez gry. Sztuką jest je wykorzystać. To się akurat Polsce ostatnio nie najgorzej udało. Gdy się spojrzy na wskaźniki gospodarcze z lat mijającej kadencji Parlamentu Europejskiego, to polskie są w unijnej górce. Tylko że to się udało między innymi dzięki temu, że nie rządzi ani SLD, ani UP. Unia Europejska pogrąża się w marazmie, Polska stosunkowo najlepiej sobie radzi, ale na tle światowych gospodarek spoza UE wypada blado (zwłaszcza na tle tygrysów azjatyckich), a Leszek Miller chce więcej równości w UE. Równając do UE Polska może, owszem, wygrać szanse: na drugi Cypr, Grecję, Portugalię. Wolałbym jednak tych szans nie wygrywać, bo a nuż ktoś je wykorzysta?

To hasło to nawet nie jest pustosłowie. To nonsensowny bełkot. Wygrywa się pojedynki, szanse się dostaje i wykorzystuje lub marnuje. Ale trudno było oczekiwać czegoś sensowniejszego po komitecie, który jest sojuszem sojuszu z unią.

4. Prawo i Sprawiedliwość

Służyć Polsce, słuchać Polaków

Polaków PiS stara się słuchać. Piszę to bez ironii: co prawda niekiedy robi to bardzo wybiórczo, ale na przykład w reakcji na doniesienie do Sejmu wniosku o referendum w sprawie sześciolatków podpisanego przez milion Polaków politycy PiS zachowali się przyzwoicie.


Pamiętam też, że Jarosław Kaczyński przy okazji słynnej sprawy Agnes Trawny kazał sędziom wyrokować zgodnie z polską racją stanu. Widać więc, że Polsce służyć też się na swój sposób starają do tego stopnia, że czasem nie ma to nic wspólnego ani z Prawem, ani ze Sprawiedliwością.

Niestety PiS-owcy są mentalnymi demokratami i nie dociera do nich smutna prawda, że słuchanie Polaków na ogół nie służy Polsce.

5. Europa Plus Twój Ruch

Prawdę mówiąc nie udało mi się doklikać do niczego, co na pewno byłoby hasłem wyborczym tego komitetu. Często pojawia się slogan „Więcej Europy”. Nie wiadomo tylko, kosztem czego: mniej Azji? Mniej Oceanów? Mniej Ameryki? Mniej Polski?

Może być też tak, że po prostu sama nazwa ugrupowania jest hasłem wyborczym. Jeśli tak jest, to też trudno się do tego hasła odnieść. Może oznaczać dosłownie wszystko i nic.


W ogóle dziwię się istnieniu tego tworu na scenie politycznej. Jest to mieszanina błaznów z idealistami, którzy mają bardzo konkretne programy, propozycje i pomysły (inna sprawa, że jak słyszę te pomysły, to już wolę bezideowych pajaców). Wszystko w jednym worku. No, ale jeśli jedynym spoiwem partii jest antyklerykalizm (bo nawet nie socjalizm: Janusz Palikot jest bardziej wolnorynkowy niż połowa Platformy Obywatelskiej), a antyklerykalizm nie dość, że znajduje się w programie SLD, to jeszcze w dodatku kiepsko się eksportuje do Europy. Cóż, w tym momencie kończą się konkrety. Najmniejszym problemem E+TR jest brak wyrazistego hasła, największym za to problemem myślących ludzi będzie przekroczenie przez E+TR progu.

6. Polska Razem Jarosława Gowina

Wybierzmy Polskę Razem

Bardzo chętnie bym wybrał Polskę, mając jako alternatywę resztę Europy. Problem w tym, że trafiam tu pod zły adres. Ugrupowanie wprawdzie jako tako wolnorynkowe, ale niestety unioentuzjastyczne.

Wybierzmy Polskę razem. Ale niekoniecznie tym razem.

7. Nowa Prawica Janusza Korwin-Mikke

Wolna Europa

Wolałbym szybką Europę. A jeszcze lepiej: Europę dwóch prędkości, którą banda bęcwałów przedstawiała w mediach jako zło, które należy zwalczać. Zresztą, jeśli o mnie chodzi może mieć nawet sześć prędkości. Znacznie lepsza jest taka Europa niż na przykład Europa sześciu kolorów tęczy.

Ale, odkładając żarty na bok, wolna od unifikacji Europa faktycznie ma spore szanse przyspieszyć punktowo. Tak, żeby każdy mógł sobie wybrać odpowiadającą mu prędkość łatwiej niż dzisiaj, gdzie wymaga to wędrówki na inny kontynent. Europa wolna od Unii Europejskiej? Jestem za.

8. Platforma Obywatelska

Silna Polska w bezpiecznej Europie

Slogan z plakatów m. in. przewodniczącego Tuska. Tego samego, który niewiele robił, gdy Europa przyklepywała rozmaite limity na przykład na pozyskiwanie energii ze spalania węgla. Co z tego, że te limity uderzą w naszych, skoro sprzyjają dużym graczom, jak Francja czy Niemcy, a przy tym łatwo je ukryć pod płaszczykiem ekologii? Zresztą, czy Tusk to taki Polak? Wszak Kaszub.

Jeśli chodzi o Europę, to graniczy ona w tej chwili z Ukrainą, która zdaniem niektórych jest w stanie wojny. Chce w dodatku tę Ukrainę wchłonąć. Jeśli się bardzo postara, wojnę będzie miała, czego nie można powiedzieć o armii. Tutaj Tusk i jego świta również mówią unioeuropejskim głosem.

Podsumowując: Polska silna, Europa bezpieczna, zaś platforma – obywatelska. Zupełnie jak kiedyś milicja.

9. Polskie Stronnictwo Ludowe

Tradycja – nowoczesność – Polska

Pieczywo – wędliny – bazar. Równie wiele mówiące, prawda?

Dwa wyrazy, niby trochę ze sobą sprzeczne, ale tylko trochę, a w dodatku każdy budzi więcej pozytywnych niż negatywnych skojarzeń. No i niezbędna Polska na koniec. Trudno nawet strzelać, na czym miałby polegać program partii, która tak się reklamuje.

Ale można to zrozumieć, bo ta partia nie musi się reklamować. Wiadomo, że zdobędzie żelazne, ponadprogowe kilka procent. Wiadomo też, że nie ma co liczyć na więcej, bo w obecnej kampanii, a przede wszystkim w obecnej sytuacji gospodarczej, elektorat niezdecydowany albo pozostaje niezdecydowany, albo jest pozyskiwany przez znacznie głośniejsze partie.


Prawdziwy problem PSL może mieć dopiero po dostaniu się do europarlamentu. Tam może się okazać, że zwycięzcy z jakiegoś powodu nie jest potrzebny taki koalicjant. Co wtedy?

No nic, diety europoselskie na otarcie łez zawsze pozostaną.

Do napisania za tydzień. Miłego weekendu!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *