Szwecja krajem trzeciego świata

Dobry wieczór.

Mam dobre nowiny: na Onecie napisali, że Szwecja stanie się wkrótce krajem trzeciego świata.


Dobrą nowiną nie jest oczywiście to, że Szwecja staje się krajem trzeciego świata, bo dla żadnego myślącego człowieka nie jest to żadna nowina – ale to, że sprawy zaszły już tak daleko, że napisał o tym nawet Onet.


Co prawda zaraz zdjęli artykuł. Wejście na link z googla przekierowuje na stronę z informacją: „Ta wiadomość jest już nieaktualna. Bardzo przepraszamy i zapraszamy do obejrzenia innych artykułów.”. Tajemnicą Onetu pozostaje, w jaki sposób wiadomość dotycząca trendów w perspektywie kilkunastu lat może stać się nieaktualna po kilku godzinach od jej napisania (kiedy to, zakładam, była aktualna).

Na szczęście Internet nie zapomina.

Artykuł przejrzałem pobieżnie. Jak wspomniałem, sam tytuł to dla mnie nie nowina. Znamy to z historii: Trzecim Światem stały się tereny skolonizowane przez Pierwszy Świat, podczas gdy Drugi Świat nie brał w tym udziału po żadnej stronie. Nałożenie tego na obecną mapę trendów wyraźnie lokuje za kilkanaście lat Trzeci Świat w Europie (zwłaszcza w Szwecji i Francji), a Pierwszy Świat na Półwyspie Arabskim.

Nie przywiązywałem też wielkiej wagi do wskaźników, które miały dowodzić tytułowej tezy, bo w ogóle rzadko przywiązuję wagę do wskaźników. One mierzą tylko i wyłącznie dokładnie to, co mierzą, a żaden wspomniany wskaźnik nie mierzył numeru świata.

Ciekawsze były wnioski, że za obecną sytuację odpowiada polityka multi-kulti oraz próba stworzenia państwa idealnego. Znów: nie przez same wnioski, które powinny być oczywiste dla każdego rozgarniętego człowieka, ale przez to, że zaczynają być zauważane już nawet w politycznie poprawnych mediach.

Ale najciekawsze były komentarze. Wynikało z nich, że tej politycznie poprawnej multikulturowości nie chcą tak naprawdę nawet sami Szwedzi. Jej zwolenników można spotkać praktycznie tylko w dużych miastach, i to nie na ich peryferiach, ale nawet oni podobno co innego na ten temat mówią, a co innego szepczą.


Oczywiście: na wiarygodność komentarzy na takich portalach warto brać poprawkę. Natomiast te, o których piszę, były pisane składnie i konkretnie, a nie tak, jakby do klawiatury siadł pierwszy lepszy gimbus.

Warto o tym mówić i pisać.

Do napisania za tydzień. Miłego weekendu!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *