Archiwa tagu: bitcoin

Ile pieniędzy zabiera rząd?

Dobry wieczór.

Każdy ogarnięty człowiek, który ma pieniądze, zdaje sobie sprawę, że rząd mu część tych pieniędzy zabiera (czy popiera to czy nie, to inna sprawa). Musi to robić, żeby istnieć: Margaret Thatcher już przyznała, że rząd nie ma żadnych własnych pieniędzy, a jego funkcjonowanie kosztuje. Piastowała wtedy funkcję Premiera Wielkiej Brytanii, więc chyba wiedziała, co mówi. Jednak skala tego zaboru jest dużo większa niż prawdopodobnie ktokolwiek z nas na co dzień sobie wyobraża. Czytaj dalej

Zakazać, żeby zmusić

Dobry wieczór.

Chciałem w tym tygodniu przypieprzyć się do serii antywolnorynkowych obrazków, jaka obiegła ostatnio cały Internet, ale zostałem uprzedzony. I bardzo dobrze, bo daj mi Boziu, żebym umiał pisać tak, jak tamten facet.

(Gwoli uczciwości muszę powiedzieć też, że zazdroszczę autorce obrazków umiejętności rysowniczych; jednakże jeśli ceną za nie ma być taka głupota, jaka uwidacznia się w puentach i przesłaniach tych rysunków, to podziękuję). Czytaj dalej

Pigułka „dzień po” parę dni później

Dobry wieczór.

PigułkaPigułka „dzień po” ma być w Polsce dostępna bez recepty. Oczywiście wywołało to żywe dyskusje, w końcu to bardzo ważna sprawa, nie to, co jakiś byle podateczek dołożony po cichutku do kilku innych niemiłosiernie obciążających cenę benzyny. Oczywiście dyskutuje się tylko o „degrengoladzie moralnej”, „zabijaniu nienarodzonych”, „wyzwoleniu kobiet” – czyli o wszystkim prócz tego, co jest w tej kwestii istotne. Czytaj dalej

Vox populi

Dobry wieczór.

Miniony tydzień to wybory i liczenie głosów. Generalnie: jaja jak berety. Internet jest szybki i bezlitosny, więc dzisiaj nie chce się nawet specjalnie już z tego kpić. Czytaj dalej

Palikot jeszcze lepszy niż socjalizm

Dobry wieczór.

Z Palikotem i (do niedawna) jego hałastrą kupa śmiechu. Jak zawsze zresztą, a teraz ten śmiech jest o tyle zdrowszy, że na jakiś (oby jak najdłuższy) czas przestali być groźni. Czytaj dalej

RAZ, a dobrze

Dobry wieczór.

Cotygodniowy felietonista nie ma łatwego życia. Bywają tygodnie, że wieje nudą, i wtedy po prostu porusza się temat ogólny, a bywają tygodnie takie, jak mijający, gdzie właściwie nie wiadomo, co komentować najpierw.

Po dłuższym namyśle zdecydowałem się napisać przede wszystkim o głośnej wypowiedzi Rafała A. Ziemkiewicza z ostatniego tygodnia. Pod koniec notki, nieco krócej skomentuję również inne tematy: wylewanie piwa Ciechan, pierwsze kroki rządu Ewy Kopacz (a zwłaszcza niezbyt mądrą reakcję na całkiem sensowne reakcje na te kroki) oraz przebłysk geniuszu Radomira Szumełdy, który znalazł przyczynę emigracji Polaków. Kto nie chce czytać o RAZ-ie, niech klika. Czytaj dalej

Demotywator dla idiotów

Dobry wieczór.

demotywator_stereotypyPostanowiłem się dzisiaj poznęcać nad pewnym demotywatorem, który widziałem już dawno temu, ale z nieznanego mi bliżej powodu w minionym tygodniu zaspamował mi ścianę na facebooku kilkakrotnie. Delikwent obok, jak ktoś chce, to może sobie powiększyć klikając.

Demotywator ten jest głupi, co samo w sobie wywołałoby pewnie tylko wzruszenie ramion: nie pierwszy to i nie ostatni głupi demotywator w Internecie. Ale smutne jest to, że ogromna liczba ludzi w ogóle tej głupoty nie widzi. Czytaj dalej

Jazda na czerwonym

Dobry wieczór.

Z okazji przekroczenia progu przez Kongres Nowej Prawicy rozdałem trochę bitcoina. Kto przeoczył, niech żałuje, że nie polubił i nie śledzi Skorpiona na facebooku, bo właśnie tam zamieściłem informację o akcji. Mawiają jednak, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, oraz że na błędach człowiek może się całkiem nieźle uczyć.

Skoro o bitcoinie mowa, to Czytelników używających tego wynalazku ośmielę się poprosić o nawrzucanie Skorpionowi. Adres: 19qAqUFu9MrsPUBsBLyzSg2eMvUnKsHxpu. Da się to zebrać za darmo choćby tutaj, a żeby unaocznić, jak niewiele potrzeba, napiszę tylko, że gdyby każdy Czytelnik mojego bloga zarejestrował się z powyższego linku i przepisał captchę trzy razy dziennie, to z same prowizje za polecenie wystarczyłyby na utrzymanie hostingu i domeny, i jeszcze na kilka takich konkursów rocznie by zostało, nawet bez przesyłania mi bitcoinów osobno – ale, oczywiście, nie zamierzam nikogo namawiać, żeby się tak ograniczał. Czytaj dalej