Archiwa tagu: Jarosław Kaczyński

Wojna polsko-tuska

Dobry wieczór.

Przepraszam, że nie pisałem w poprzedni weekend, ale miałem klasyczny problem typu „skorpionosiołkowi w żłoby dano”. Za dużo zbyt gorących tematów naraz. Za to teraz można nieco chłodniej. Czytaj dalej

Ile powinni zarabiać rządzący?

Wersja dźwiękowa:

Dobry wieczór.

Pół mijającego tygodnia, jeśli nie cały, zeszło na dyskusjach na temat zasadności podwyżek płac dla najwyższych przedstawicieli władzy, w tym nawet dla Pierwszej Damy. Potem przyszedł zdenerwowany Prezes Kaczyński i projekt poszedł do kosza. Czytaj dalej

O co chodzi z ustawą antyaborcyjną?

Dobry wieczór.

Na temat aborcji nie ma w Polsce dyskusji tylko gównoburze. Wystarczy, że rozpoznawalny polityk powie, żeby nic nie ruszać, a już efekt jest taki, jakby ktoś porządnie dźgnął gniazdo szerszeni. Nie mówiąc o tym, co się dzieje, gdy ktoś powie, żeby ruszać. Dziś sytuacja jest taka, jakby ktoś odpalił petardy: zbyt słabe, żeby zaszkodzić szerszeniom, ale wystarczające, żeby uszkodzić gniazdo i je rozjuszyć. Czytaj dalej

Polacy gorszego sortu

Dobry wieczór.

Kaczyński swoimi słowami rozpętał awanturę jak nie przymierzając Korwin-Mikke. Schemat też ten sam: przeinaczenie kontekstu przez obiektywne inaczej media podchwycone przez niezbyt lotny motłoch. Czytaj dalej

Prezydent Duda – czy to się uda?

Dobry wieczór.

Andrzej Duda wygrał wybory prezydenckie. Nie będę udawał, że się cieszę, bo pisałem tydzień temu, że nie jest to mój wymarzony prezydent. Bardzo się cieszę, że nie wygrał Bronisław Komorowski. I bardzo się cieszę, że udało mi się kogoś przekonać, o czym zostałem poinformowany.

Natomiast mam przeczucie, że kroi nam się najbardziej paradoksalna prezydentura w historii Polski. Czytaj dalej

Jak się nie obrócisz, zawsze Duda z przodu

Dzień dobry.

Przede mną trudny wybór. Ideologicznie jestem blisko prawicowca (ale w klasycznym rozumieniu), czy też blisko leseferysty (aż sam nie wiem, którego z tych określeń lepiej używać: pierwsze jest rozumiane na ogół opacznie, drugie wcale). Z tego powodu wcale nie jest mi łatwo poprzeć Andrzeja Dudę, kandydata bardzo lewicowego, wysuniętego przez Prawo i Sprawiedliwość, najbardziej lewicową partię w obecnym polskim parlamencie.

Ale gdy tylko sobie zestawiam kandydatów z II tury, to wychodzi jak w tytule. Niekiedy remis, w innym przypadku na korzyść Dudy. Dlatego prawdopodobnie zbiorę się w niedzielę i zagłosuję. Oddam głos na Andrzeja Dudę, którego program wcale mi się nie podoba, ale wcześniej spróbuję do tego przekonać Państwa, którym zapewne program Andrzeja Dudy także się nie podoba. Argumentów za takim głosem jest aż nadto. Czytaj dalej