Archiwa tagu: socjalizm

Demokracja jako zagrożenie dla rodziny

Dobry wieczór.

Dziś bez zwyczajowej próby przyciągnięcia niezwykłym tytułem, bo sprawa jest ważna, a wybory za pasem. W ramach rekompensaty dla rozluźnienia będzie żart z morałem, ale to dopiero pod koniec.

Normalny człowiek, zapytany o współczesne zagrożenia dla rodziny, wymieni w pierwszym rzędzie gender i LGBTQ za forsowanie nazywania niestandardowych modeli rodziny „normą”, potem feminizm, nie bardzo wiedząc za co, poza wspieranie gender i LGBTQ w praktyce, a na końcu, jak pomyśli, to socjalizm za to, że uzależnia ludzi od państwa, a uniezależnia od własnych dzieci (na starość) lub rodziców (w młodości), zapewnia „darmowe” szkoły i emerytury, a rodzinie na to konto zabiera pieniądze.

Będą mieli rację, ale niepełną. Podstawą wszystkich współczesnych zagrożeń dla rodziny jest bowiem demokracja. Czytaj dalej

Kapitalizm – nie, wypaczenia – tak

Dobry wieczór.

Najwyraźniej wielu ludzi kieruje się tytułową dewizą. Spójną wewnętrznie, to prawda, a nawet tautologiczną, w odróżnieniu np. od wewnętrznie sprzecznej „socjalizm – tak, wypaczenia – nie”, co nie zmienia faktu, że idiotyczną. Czytaj dalej

Jazda na czerwonym

Dobry wieczór.

Z okazji przekroczenia progu przez Kongres Nowej Prawicy rozdałem trochę bitcoina. Kto przeoczył, niech żałuje, że nie polubił i nie śledzi Skorpiona na facebooku, bo właśnie tam zamieściłem informację o akcji. Mawiają jednak, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, oraz że na błędach człowiek może się całkiem nieźle uczyć.

Skoro o bitcoinie mowa, to Czytelników używających tego wynalazku ośmielę się poprosić o nawrzucanie Skorpionowi. Adres: 19qAqUFu9MrsPUBsBLyzSg2eMvUnKsHxpu. Da się to zebrać za darmo choćby tutaj, a żeby unaocznić, jak niewiele potrzeba, napiszę tylko, że gdyby każdy Czytelnik mojego bloga zarejestrował się z powyższego linku i przepisał captchę trzy razy dziennie, to z same prowizje za polecenie wystarczyłyby na utrzymanie hostingu i domeny, i jeszcze na kilka takich konkursów rocznie by zostało, nawet bez przesyłania mi bitcoinów osobno – ale, oczywiście, nie zamierzam nikogo namawiać, żeby się tak ograniczał. Czytaj dalej