Terlikowski z podkreśleniami

Źródło: http://kwejk.pl/obrazek/2285197/terlikowski.html
Źródło: http://kwejk.pl/obrazek/2285197/terlikowski.html

Dobry wieczór.

Dziś wpis w czwartek. Ci, co czytują mnie od co najmniej roku, wiedzą, dlaczego.


Ostatnio w obserwowanych przeze mnie kręgach kilkakrotnie pojawiały się zrzuty ekranowe z powyższej wypowiedzi Tomasza Terlikowskiego, podkreślone w tym samym miejscu. Myślę sobie: ki diabeł? Ktoś poszedł po rozum do głowy i docenił Terlikowskiego w punkcie, w którym sensowność jego wypowiedzi wcale nie jest taka oczywista.

Ale potem poklikałem i wyszło mi na to, że zrzuty były publikowane z profili postępowców, antyklerykałów i tym podobnych głupoli, a ich wymowa jednoznaczna: Terlik to głupol, który znów wygaduje swoje podszyte fanatycznym katolstwem bzdury.

(Obrazek wklejony do tej notki zinfoanarchizowałem akurat z kwejka, a nie z tamtych stron, ale to dlatego, że wyskoczył mi najwyżej, gdy szukałem go w wyszukiwarce grafiki google; zresztą na kwejku też ma wydźwięk szyderczy, co wynika z natury portalu, i tak też jest odbierany, co wynika z komentarzy).

Bo przecież każdy fanatyczny katol to głupol, hurr durr!, a to, co wygaduje, żeby uzasadnić swoje poglądy, to zabobony, hurr durr!, (rak jako choroba weneryczna, hue hue!), kompletnie nieprzystające do tego, co mówi dzisiejsza, na szczęście, hurr durr!, postępowa i oświecona nauka!

Nieprawdaż?

No to przyjrzyjmy się sprawie trochę bliżej.

Choroby przenoszone drogą płciową, inaczej zwane także chorobami wenerycznymi, to grupa chorób zakaźnych i pasożytniczych, które przenoszone są na drodze kontaktu płciowego. Wyróżniamy wśród nich choroby bakteryjne (np. kiła, rzeżączka), wirusowe (AIDS, żółtaczka, HPV), grzybiczne (kandydoza) czy pasożytnicze (świerzb).


To tylko kilka przykładów, ale rozszyfrujmy owo tajemnicze HPV, które jest stosunkowo najsłabiej znane przeciętnemu zjadaczowi chleba.

HPV to nic innego jak wirus brodawczaka ludzkiego (ang.: Human Papilloma Virus, stąd skrót). Istnieje wiele typów tego wirusa, z których część może być przyczyną łagodnych zmian w postaci brodawek na skórze, część powstawania łagodnych zmian w postaci kłykcin kończystych, a część nowotworów złośliwych, jak rak szyjki macicy i rak prącia.

Czyli: rak szyjki macicy może być wywołany wirusem, który przenosi się drogą płciową. A to jest przecież nie tyle dokładnie to, co Tomasz Terlikowski napisał, ile naukowe i medyczne uzasadnienie słuszności jego hipotez. I bynajmniej nie wziąłem tej wiedzy z „Frondy” czy innego zacietrzewionego ideologicznie w katolickim kierunku czasopisma.

Wziąłem ją z Wikipedii: choroby weneryczne, HPV, rak szyjki macicy.


Oczywiście Wikipedię edytować może każdy i nie jest to źródło cieszące się takim prestiżem i zaufaniem jak specjalistyczne wydawnictwa naukowe. Jest to jednak całkiem przyzwoite źródło łatwo dostępnej dla każdego wiedzy na wiele tematów, obarczonej niezbyt wielkim ryzykiem zawierania dużych bzdur. Na pewno jest bardziej wiarygodne niż komentarze wypisywane w Internecie na różnych portalach. A już zupełnie nieprawdopodobne wydaje się, żeby trzy artykuły medyczne były niezależnie od siebie skrzywione ideologicznie w tę samą stronę (a jeśli ktoś uważa, że w Katolandzie zwanym Polską nawet to jest możliwe, to polecam przełączenie się na wersje anglojęzyczne, z których można wyczytać te same informacje, które podałem).

Oczywiście też rak nie jest chorobą weneryczną w takim sensie, jak na przykład kiła, na którą praktycznie nie da się zapaść w inny sposób. Ale też Tomasz Terlikowski nic takiego nie napisał. Z jego słów wynika jedynie to, że rozwiązłość seksualna stanowi czynnik podwyższonego ryzyka zachorowania na raka szyjki macicy, tak jak palenie papierosów stanowi czynnik podwyższonego ryzyka zachorowania na raka płuc. Ale to nie oznacza, że każdy palacz zachoruje na raka płuc. Nie oznacza także, że niepalenie gwarantuje uniknięcie raka płuc, bo nie gwarantuje, czego prawdziwość w bardzo smutny sposób przyczyniła się między innymi do tego, że tydzień temu nie miałem nastroju na pisanie notki.

Rak rządzi się swoimi prawami, o czym wie każdy choć średnio wykształcony człowiek. Postępowców, antyklerykałów i innych tego typu głupoli bym o to nie posądzał. Ci jednak, którzy darli łacha z powyższego wpisu Tomasza Terlikowskiego, ewidentnie górują jednak intelektualnie nad resztą swojej grupy, bo przynajmniej dowiedli, że potrafią czytać. Może więc potrafią doczytać sobie również nieco więcej o raku.

To wszystko nie przeszkadza jednak ministrom kazać pisać wołami na opakowaniach papierosów, że palenie powoduje raka. To skrót myślowy, ale dokładnie tak samo uprawniony, jak inny skrót:

Rozwiązłość seksualna powoduje raka.

I choroby serca. Też może się zdarzyć, w końcu przy ostrej jeździe zapier… Bije dużo szybciej niż na ogół.

Tak czy inaczej, dopóki mamy ten idiotyczny wynalazek, jakim jest powszechna Służba Zdrowia, i dopóki uzasadnia on nakładanie dodatkowych danin (w formie akcyzy) na palaczy, uważam, że należy również opodatkować rozwiązłość seksualną. Oakcyzować będzie trudno, ale chętnie popatrzę, jak dzisiejsi postępowcy montują ludziom kamerki w łóżkach, żeby ich rozliczać z tego, co tam robią, i to wcale nie w imię tępienia pedofilii wśród księży.

A najlepiej, oczywiście, żeby państwo pozwoliło każdemu żyć po swojemu, narażać się na choroby po swojemu, i kazało płacić za ewentualne leczenie ze swojego. Albo z zebranego, ale nie z zabranego. Jedna literka robi różnicę.

Na koniec coś zabawnego, co skojarzyło mi się z powodu przywołania przez Tomasza Terlikowskiego postaci Moniki Płatek. Otóż Pani Płatek, określająca się jako feministka, wypowiedziała się niedawno, że nie będzie głosować na Magdalenę Ogórek, bo jej pomysły są przerażające. I że feministka nie ma obowiązku głosować na kobietę.

Miły i rzadki przebłysk rozsądku, jak na feministkę.

Tylko jeśli feministka dopuszcza możliwość, że mężczyzna lepiej reprezentuje jej poglądy niż kobieta, to jakim cudem gwarantem spełnienia feministycznych postulatów mają być parytety płci w wyborach?


Ot, zagwozdka.

Przypominam o konkursie.

Do napisania za tydzień, normalnie w piątek. Miłego weekendu!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *