#TheyToo?

Dobry wieczór.

Po ostatnim wpisie w następny weekend nie napisałem, w kolejny również… i jakoś tak w pewnym momencie mnie naszło, żeby sprawdzić, kiedy właściwie Państwo się o Skorpiona upomną. Parę dni temu ktoś się upomniał. No to piszę.


Od mniej więcej tygodnia popularny jest w sieci tag #MeToo, pod którym różne osoby, zazwyczaj kobiety, przyznają się, że były kiedyś molestowane seksualnie.

Z punktu widzenia libertarianizmu molestowanie jest nieprzydatnym terminem, bo słabo współgra z terminami fundamentalnymi typu agresja czy samoposiadanie. Słabo współgra, bo ludzie pod molestowanie potrafią podciągnąć zarówno jednoznacznie agresywne zachowania, jak gwałt, jak i jednoznacznie nieagresywne działania, jak pożeranie atrakcyjnie ubranej dziewczyny łakomym wzrokiem. A dla libertarianina sprawa jest prosta: agresję wolno i należy zwalczać przemocą, nieagresji nie wolno zwalczać przemocą, niemoralną nieagresję należy najwyżej zwalczać równie nieagresywnymi metodami.

Owszem, przypadki klasyfikowane jako molestowanie bywają pod tym względem niejednoznaczne. Jeśli ogromny facet znajdzie się sam na sam z nieznajomą, drobną dziewczyną, i zacznie komplementować jej sfery intymne, to nie do końca wiadomo, czy zagrożenie przemocą jest wystarczające, żeby uzasadnić wyprzedzającą przemoc w odpowiedzi. Jest to jednak pytanie typu: jak doktryna zadziała w konkretnej sytuacji, zatem nie powinien na nie odpowiadać twórca doktryny ani legislator a priori, tylko judykator a posteriori.

Temat jest jednak o tyle ważny, że jest drażliwy – a ponieważ istnieje trochę libertarianek i mało która chciałaby być molestowana, dobrze byłoby ustalić, czym to molestowanie właściwie jest, choćby po to, żeby sprawdzić, jak bardzo można pogodzić z libertarianizmem przeciwdziałanie molestowaniu lub karanie molestowania z użyciem przemocy.

Specjalnie w tym celu wymyśliłem i opisałem dla Państwa dziesięć fikcyjnych scenek. W niektórych jest łamany NAP, w niektórych podejmowane działania mogą okazać się nielegalne na gruncie obecnego prawa, mimo że nie łamią NAP, w niektórych mogą zdarzyć się niełamiące NAP działania, które obecnie są legalne, ale moralnie dwuznaczne lub wręcz obrzydliwe. To wszystko nie jest teraz interesujące.


Jedyne moje pytania są o molestowanie. Stąd prośba: proszę wymienić imiona wszystkich kobiet, które były molestowane w poniższych historyjkach. Jeśli ktoś ma wenę, proszę rozbudować odpowiedź o uzasadnienie (w tym: o uzasadnienie, dlaczego pozostałe nie). Gwoli czystej konwencji sprokurowałem wszystkie historyjki tak, żeby oczywistymi kandydatkami na bycie molestowanymi były postacie kobiece.

Pytania celowo dobrałem z „szarej strefy” molestowania, bo naprawdę interesuje mnie, co jest molestowaniem, a co nim nie jest. Jak na tak poważny zarzut, to podawane kryteria wydają się dość rozmyte, a co gorsza – sprzeczne ze sobą nawzajem, gdy tylko posłucha się kilku różnych osób. Zdaję sobie sprawę, że może być trudno podać konkretne kryteria – szara strefa ma sprowokować do myślenia nad określeniem granicy – a z drugiej strony starałem się podać tyle szczegółów w każdej scence, ile uważałem za konieczne, żeby jednoznacznie ocenić konkretną sytuację. W razie czego nie wahajcie się pytać o dodatkowe detale fabularne.

1. Przemek i Paulina, którzy znają się trochę bardziej niż z widzenia, ale za słabo, żeby nazwać ich relację „koleżeństwem”, goszczą jednocześnie u Tomka, który wymaga od swoich gości zmiany obuwia. W pewnym momencie Przemek znika. Po kilku minutach zostaje przez Paulinę przyłapany w przedpokoju na wąchaniu wnętrza jej butów. Mowa ciała Przemka zdradza, że podnieca go to seksualnie. Ułożenie butów wskazuje na to, że nie zostały one dotknięte przez Przemka. Tomek oświadcza, że jako właściciel terenu nie uważa, żeby złamano jakiekolwiek reguły, jakie chciałby, aby panowały u niego.


2. Janek podczas sprzeczki z Moniką traci panowanie nad sobą i uderza ją lekko otwartą dłonią w policzek. Monika przez ułamek sekundy czuje się podniecona, ponieważ lekkie klepanie po policzkach jest jej fetyszem (o czym Janek nie wie), po chwili zaś czuje się zbrukana tym, że Janek, którego nie lubi, w dodatku podczas sprzeczki z nią, wyzwolił w niej podniecenie seksualne.

3. Hermenegildus (imię przypadkowe, ale istotne jest to, żeby było bardzo rzadkie) i Ania nie znają się. Któregoś dnia Hermenegildus komentuje publiczne zdjęcie Ani na Facebooku. Na zdjęciu Ania przyjmuje wyzywającą pozę. Komentarz brzmi: „Niezła laska z Ciebie, podobasz mi się”. Ania usuwa komentarz i blokuje Hermenegildusa. Cztery dni później Ania znajduje w skrzynce pocztowej kartkę o treści: „Przepraszam, jeśli Cię uraziłem moim komentarzem na Facebooku. Nigdy więcej się do Ciebie nie odezwę, jeśli nie chcesz. Hermenegildus.”. Ania czuje się przestraszona; nie ma pojęcia, kim jest ten człowiek i nie wie, skąd wziął jej adres. Hermenegildus dotrzymuje słowa i nigdy więcej nie podejmuje próby kontaktu z Anią.

4. Paweł i Aneta, którzy się nie znają, podróżują jednym autobusem. Aneta jest atrakcyjną blondynką, ubraną w mini sukienkę z dużym dekoltem. Paweł stoi o dwa metry od niej, bliżej przodu pojazu niż ona, i cały czas na nią patrzy. Nie robi tego ostentacyjnie, ale jest na tyle mało dyskretny, że Aneta bez problemu to zauważa i czuje się tym nieco zakłopotana. W pewnym momencie ma nawet zamiar poprosić Pawła, żeby przestał, ale akurat w tej samej chwili autobus bardzo gwałtownie hamuje i Aneta leci do przodu. Paweł chwyta ją w locie obiema rękami, w tym jedną za pierś, zapobiegając uderzeniu przez Anetę głową o podłogę autobusu z dużą prędkością. Paweł miał za mało czasu, żeby dokładnie ułożyć ręce, to, że chwycił za pierś, było czysto przypadkowe, aczkolwiek on nie narzeka. Anecie to nie w smak, jest jednak Pawłowi wdzięczna, że ją złapał, postanawia więc zaniechać proszenia go o zaprzestanie patrzenia na nią, nie zamierza jednak nawiązywać kontaktu poza odwzajemnieniem uśmiechu Pawła. Paweł również nie nawiązuje z nią żadnego kontaktu ponad to.

5. Michał, regularny bywalec siłowni o sporych gabarytach, widzi idącą przed nim w tym samym kierunku drobną dziewczynę (Asię). Goni ją i gdy znajduje się już blisko, krzyczy do niej: „Cześć, bzykniem bo odwykniem?”. Asia odwraca się, patrzy na Michała z przerażeniem w oczach, po czym krzyczy i ucieka. Czuje się bardzo przestraszona, oczyma wyobraźni widzi już siebie jako ofiarę gwałtu. Michał zastyga w miejscu, gdy się ocyka, Asia jest już za daleko, decyduje się jej nie gonić, żeby wyjaśnić sytuację. Michał pomylił Asię ze swoją dobrą znajomą Franią, która często pojawia się w tych okolicach. Michał i Frania często uprawiają niezobowiązujący seks, a „bzykniem bo odwykniem?” jest ich osobistym, standardowym pytaniem, gdy spotykają się przypadkiem i akurat któreś z nich ma na ten seks ochotę. Asia i Frania wyglądają niemal identycznie, gdy się na nie patrzy od tyłu, ruszają się również niemal identycznie.

6. Wojtek i Sylwia nie znają się. Wojtek przypadkowo widzi Sylwię na mieście. Wizualnie Sylwia jest ucieleśnieniem jego wyśnionego ideału kobiety. Idzie za nią i w pewnym momencie chwyta ją za talię, całuje w kark i mówi: „Jesteś piękną i atrakcyjną kobietą”. Sylwia w odpowiedzi uśmiecha się i daje sygnały zachęty do kolejnych kroków. Dość szybko dochodzą do porozumienia, kończy się seksem, po którym oboje są zadowoleni, nie żałują i nikt nie ma do nikogo pretensji. Moment chwycenia Sylwii widzi przypadkowy obserwator, który jest dziennikarzem. Dociera on do Sylwii i wypytuje ją o całą sytuację. Sylwia chętnie opowiada, przyznaje, że Wojtka nie znała w momencie, gdy ten całował ją w kark. Przyznaje też, że taka postawa jej u mężczyzn imponuje, w jej typie są faceci o mentalności zdobywcy idącego po trupach. Nie ma do nikogo pretensji, natomiast facet, który w jakikolwiek sposób spytałby ją o przyzwolenie przed przejściem do tego typu zdecydowanych działań, byłby u niej z miejsca skreślony.

7. Z przodu autobusu jedzie Karolina ubrana w krótką spódniczkę i pończochy, których koronka spod tej spódniczki wystaje. Parę metrów dalej stoi Stefan. Kilka metrów za Stefanem stoi Karol. Karolina, Karol i Stefan nie znają się nawzajem osobiście. W autobusie nie ma nikogo poza nimi i kierowcą. Stefan jest prywatnym detektywem wynajętym do śledzenia Karola. Stefan wyciąga telefon komórkowy i ustawia go tak, żeby mógł w odbiciu lustrzanym śledzić, co robi Karol, nie odwracając się w jego stronę. Telefon jest skierowany tak, że z punktu widzenia Karoliny wygląda na to, że Stefan filmuje jej uda.

8. Andrzej i Marta są parą. Andrzej ma fetysz seksualny, który Marcie nie odpowiada, i vice versa. Oboje są kibicami piłkarskimi. On kibicuje Barcelonie, ona Realowi Madryt. Pewnego dnia przed Gran Derby zakładają się o wynik meczu, stawką zakładu jest zabawa seksualna zaspokajająca fetysz zwycięzcy. Mecz wygrywa Barcelona, a zakład – Andrzej. Marta jednak zaczyna się wycofywać, twierdząc, że jednak ten fetysz przekracza granice tego, co ona jest skłonna zaakceptować. Andrzej na to oświadcza, że szanuje jej decyzję i nie ma zamiaru w żaden sposób jej zmuszać do seksualnych czynności, na które ona nie czuje się gotowa; jednocześnie jednak on, jako zwolennik świętości umów, nie jest w stanie przejść do porządku dziennego nad tym, że ktoś, z kim jest on blisko związany, nie dotrzymuje umowy, która została zawarta bez żadnej presji. Andrzej daje niedwuznacznie do zrozumienia, że poważnie rozważa zakończenie związku z tego powodu. Dla ratowania związku Marta, choć wbrew sobie, decyduje się na uczynienie zadość warunkom zakładu.


9. Bartek jest kolegą Magdy z pracy. Magda nigdy nie wykazała żadnego zainteresowania Bartkiem na płaszczyźnie pozazawodowej, natomiast na Bartka – choć w pracy tego stara się nie okazywać – Magda niesamowicie działa i podnieca go seksualnie. Bartek hobbystycznie jest pisarzem, więc pewnego dnia nie wytrzymuje i opisuje swoje fantazje w formie opowiadania. Zmienia niektóre detale i tożsamość występujących osób, ale poza tym jest dość szczegółowy. Opowiadanie jest nasycone pikantnymi szczegółami i dzikimi fantazjami Bartka na temat Magdy. Gotowe opowiadanie Bartek umieszcza pod pseudonimem w sieci TOR. Magda jednak jakimś cudem trafia na to opowiadanie rok później. Bez problemu rozpoznaje siebie w bohaterce tego opowiadania. Ma również podejrzenia, że to Bartek jest autorem tego opowiadania, choć co do tego ma za mało pewności, żeby odważyć się go spytać.

10. Olek jest właścicielem firmy, w której zatrudniona jest Kasia. Kasia bardzo się Olkowi podoba, jednak Olek nie pozwala sobie na jakiekolwiek awanse w stosunku do Kasi, dopuszczając jednakże możliwość romansu, gdyby inicjatywa wyszła od niej. Kasia w najmniejszym stopniu nie jest zainteresowana Olkiem. Pewnego dnia Kasia w wyniku rażącego niedbalstwa popełnia błąd, który kosztuje firmę Olka sto tysięcy złotych. Olek wzywa Kasię na dywanik i informuje, że właśnie ma przygotowane dla niej wypowiedzenie umowy o pracę w trybie dyscyplinarnym oraz pozew o zwrot tej części strat, której zwrotu może się domagać zgodnie z przepisami. Kasia błaga go, by tego nie czynił. Olkowi Kasia się do tego stopnia podoba, że gotów jest puścić całą sprawę w niepamięć za jedną noc z Kasią, jednakże nie posuwa się do zaproponowania jej tego. W zamian sugeruje jej, żeby to ona zaproponowała coś, czym go przekona do zmiany zdania, wewnętrznie wiedząc, że nic innego go nie przekona. Kasia składa kilka propozycji, które zostają odrzucone, aż w końcu decyduje się zaproponować wspólną noc w zamian za przymknięcie na wszystko oka. Olek przyjmuje propozycję.

Do napisania. Miłego weekendu!

3 myśli nt. „#TheyToo?”

  1. AD 1. Cóż, molestowania nie było, bo nie ma tu naruszenia ani niczyjego ciała ani niczyjej własności ani w ogóle żadnego kontaktu interpersonalnego. Niemniej facet jest debilem i właśnie stracił jakiekolwiek szanse na jakikolwiek przyszły kontakt z tą kobietą. O molestowaniu możnaby móić gdyby sytuacja powtórzyła sie ponownie pomimo wyrazu dezaprobaty ze strony właścicielki butów.

    AD 2. Dlaczego w ogóle zastanawiamy się nad tym czy jest to „molestowanie” skoro nie ma to żadnego znaczenia w świetle faktu że jeden człowiek uderzył drugiego w twarz naruszając jego nietykalność cielesną a zatem po prostu odpowiada z pewnością za przemoc fizyczną. Należy się odszkodowanie i zakaz zbliżania.

    Jeżeli jednak uprzesz się OPie na kwestię „molestowania”, to powiem tak:

    Trudno móić o molestowaniu w przypadku zachowania, które nie jest powszechnie w społęczeństwie zachowaniem o podtekście seksualnym. Tylko znikoma mniejszość ludzi odczuwa podniecenie w związku z biciem i policzkowanie jest uznawane za zwykłą przemoc a nie za czyn o charakterze seksualnym. Fakt że ten facet NIE WIEDZIAŁ że to akurat ma dla tej kobiety konotację seksualną jest tutaj ostatecznie rozstrzygający. Odpowiadać powinien za zwykłą przemoc fizyczną, bez kontekstu seksualnego.

    Co innego gdyby w społeczeństwie dominowały zachowania seksualne polegające na policzkowaniu – gdyby powiedzmy 80% ludzi było masochistami. Wtedy policzkowanie standardowo rozpatrywano by jako zachowanie o charakterze seksualnym, tak jak standardowo interpretuje się łapanie za tyłek jako zachowanie o charakterze seksualnym (nawet jeśli celem napastnika jest tylko zadanie bólu ofierze.

    BTW. to nie fakt wystapienia podniecenia u ofiary powinien decydować o tym czy dany czyn jest czy nie jest molestowaniem tylko fakt że dany czyn dotyczy erogennych sfer ciała czyli dotyczy zachowań o naturze seksualnej. Kobieta złąpana za pierś nie musi odczuc podniecenia poza zażenowaniem, wściekłością i wstydem, aby złapanie to uznano za molestwoanie. Wystarczy fakt że pierś jest erogenną częścią ciałą i należy do zakazanej, osobistej, intymnej sfery tabu w kontaktach innych niż relacje kochanków.

    AD 3. Nie. Facet nie naruszył jej fizycznych granic, uraził ją ale przeprosił – miał prawo nie wiedzieć, że nie życzy sobie ona aby komentowano jej publiczne zdjecia na portalu społęcznościowym, wiekszosc k=osob udostepniajacych takie zdjecia chce wlasnie aby je chwalono i wrzuca dla polechtania swojego ego. To ona powinna byla napisać nad zdjeciem ze nie życzy sobie zadnych komentarzy albo ograniczyc grono odbiorców.

    AD 4. Jeśli chwycił za pierś przypadkiem to trudno mówić o molestowaniu. Trudno też nazwać tak jego gapienie się, skoro ona nie dała mu sygnału że sobie tego nie życzy.

    AD 5. Tutaj stajemy przed pytaniem o to czy człowiek ma prawo sie pomylić i jeśli sie pomyli to jak daleko idące konsekwencje z tej pomyłki powinny go dosiegnąć? Gdyby „:przypadkiem” zastrzelił człowieka na ulicy myślac ze to jest znany mu wysłąnnik gangu który zbiera od niego haracze to zostałby skazany za morderstwo. Zatem i tutaj raczej powinien odpowiadać za molestowanie, a to ze pomylił jedna kobiete z druga ma małe znaczenie, moze jest jakas okolicznoscia łagodzaca (w koncu nie zgwałcił jej) ale jednak jesli ktos chce złozyc drugiej osobie propozycje seksualna to ma to tak powazne konsekwencje ze ma obowiazek upewnić sie komu ją składa. Werdykt: nieumyślne molestowanie, okolicznośc łagodząca, nalezy sie odszkodowanie.

    AD 6. Ten case to jakiś żart? Mamy tu obustronną, świadomą zgodę. Nie wiem gdzie tutaj jakakolwiek wątpliwość.

    AD 7. Sąd na wniosek Karoliny żada wgladu do nagranego przez Stefana materiału. Jeśli okazuje sie ze materiał wideo istotnie koncentruje sie na jej udach a nie na Stefanie, mamy podlgadacza ktory pod pretekstem pracy realizuje swoje lubiezne pragnienia. Jesli jednak ujecia ud sa przypadkowe i widac to na materiale, nie ma zadnego problemu. Stefan jest oczywiscie zobowiazany nie upubliczniac nigdzie materialu z ujeciami jej ud.

    AD 8. Nie okresliles czy treśc fetuszu obu stron byla znana drugiej osobie przed zawarciem zakladu, bo z opisu wynika ze moglo byc tak ze dopiero po przegranej ona dowiedziala sie jaki jest to fetysz. aLe zakladam ze jednak wiedziala od poczatku i umowa byla w tym sensie „ważna”. Cóż, szantazowanie drugiej strony rozstaniem jesli nie spelni twoich zachianek seksualnych jest karygodne, nie wiem czy nazwalbym to molestowaniem czy po prostu szantażem emocjonalnym. Sadze ze rozstanie sie byloby sluszna „kara” dla niej za niedotrzymanie umowy. I sluszna i zbawienna bo partner ktory zmusza druga strone do robienia rzeczy ktorych ona nie chce to beznadziejuny partner. Mimo to uwazam ze powinni to rozstrzygnac miedzy soba, jesli ona ma pretensje do niego ze ja zaszantazowal emocjonalnie to powinna od niego odejść z kolei. To jej decyzja czy zalezy jej na nim na tyle aby ulegac jego fanaberiom czy nie.

    AD 9. Skoro personalia sa ukryte, a Bartek zrobil wystarczajaco wiele aby ona nigdy nie zobaczyla tego opowiadania (zatarcie personaliow, umieszczenie w sieci TOR i nie poinformowanie jej o tym) to nie ma tu molestowania. Jest nieszczesliwy zbieg okolicznosci i w dodatku brak interakcji miedzyosobowej ktora wymagana jest ay mowic o molestowaniu.

    AD 10. O molestowaniu czy nawet gwałcie moznaby powiedzieć, gdyby to szef doprowadził umyslnie do tego że pracownica narobiła strat po to aby móc potem naprowadzić ją na tą seksualna „ugodę”. Jednak od poczatku do końca wina leży po jej stronie, a w dodatku propozycja wyszłą z jej strony, zatem jakkolwiek sytuacja ją do tego zmusiła to szef jej do niczego nie zmuszał. Miała wybór co do tego jakie chce ponieśc konsekwencje swoich czynów. Wybrała a nawet sama zaproponowałą inne rozwiazanie niz legalno-prawne. Jest to być może przykra sytuacja dla niej ale szef tylko wykorzystał sytuacje i jej własny błąd.

  2. 1. Jest to zachowanie dziwne (odbiegające od normy), ale nie ma mowy o żadnym molestowaniu.
    2. Nie, ponieważ Janek nie działał świadomie (nie wiedział o fetyszu). Poza tym można by się czepiać samego spoliczkowania, ale nie jest to molestowanie.
    3. W jego mniemaniu (tak przypuszczam) komplementował dziewczynę (nawet jeśli forma jej się nie spodobała, nie naruszył granicy – ewentualny brak kultury nie jest molestowaniem seksualnym). Fakt, że zdobył jej adres jest creepy, ale to nie molestowanie.
    4. Nie molestowanie. No nie przesadzajmy.
    5. Niefortunny przypadek. W związku z intencjami Michała nie można nazwać tego molestowaniem mimo, że dziewczyna mogła się poczuć urażona/ zagrożona. Przypuszczalnie jakby zdążył wyjaśnić jej sytuację i przeprosić nie miałaby nawet do niego pretensji.
    6. Granica została lekko przekroczona. Wojtek nie wiedział jak kobieta zareaguje, istniało ogromne prawdopodobieństwo, że sobie takiego zachowania nie życzy, nie będzie zadowolona/ poczuje się nieswojo. Sama z siebie nie nazwałabym tego molestowaniem seksualnym, ale bardziej zachowaniem po prostu nieodpowiednim.
    7. No bez przesady, to nie molestowanie.
    8. Nie ma molestowania. Nikt nie zmuszał dziewczyny do zawarcia takiego a nie innego zakładu. Andrzej nie wymaga od niej nawet spełnienia obietnicy, nie podoba mu się jedynie postawa dziewczyny odnośnie do zobowiązań. Ma do tego pełne prawo. Marta powinna zdawać sobie z tego sprawę. Teoretycznie, nawet jakby chłopak stwierdził, że ma takie a nie inne potrzeby i z tego powodu chce się rozstać – miałby do tego prawo. Jeśli ona w tym momencie decyduje się na podjęcie działań, z którymi czuje się źle – jest to jej własna decyzja.
    9. Nie jest to molestowanie skoro Bartek zmienił dane osobowe. Nurtuje mnie jednak w jaki sposób dziewczyna rozpoznała w opowiadaniu siebie skoro nie miała do tego żadnych przesłanek osobowych (znajomość autora, dane osobowe) – równie dobrze mógłby być to zbieg okoliczności. Jeśli są to informacje po których przypadkowy znajomy nie mógłby jej zidentyfikować nadal nie mamy do czynienia z molestowaniem.
    10. Sytuacja jest bardzo nieodpowiednia. Jednak mimo wszystko on nie zachowuje się wobec Kasi nachalnie, nie składa jej propozycji itd. Nie powinien przymykać oka na sytuację ze względu na jej urodę/ usługę seksualną, ale dziewczyna sama to proponuje. Zgodnie z prawem jest to chyba nielegalne, ale wg mnie nie ma tu molestowania.

  3. Zastanawiam się, czy to źle (mierząc nowoczesną moralnością), że tylko w jednym przykładzie (no, w półtora przykładu) dopatrzyłem się molestowania. Uważam obecne rozumienie pojęcia „molestowanie seksualne” za zdecydowanie zbyt szerokie, nigdy nie zakwalifikowałbym samego uporczywego patrzenia do takiej kategorii. Ale po kolei…

    1. Paulina nie jest molestowana. Co więcej – nie byłaby nawet, gdyby Przemek przemieścił obuwie podczas jego wąchania.

    2. Nie ma mowy o molestowaniu Moniki – doszło do naruszenia co najwyżej nietykalności cielesnej. Czynność Janka nie była w zamiarze seksualna.

    3. Nie ma mowy o molestowaniu. Natomiast BARDZO chciałbym, żeby Ania miała możliwość zgłoszenia (a organy ścigania obowiązek podjęcia śledztwa), że obca osoba poznała jej prywatne dane osobowe. Jeśli okaże się, że Hermenegildus zdobył adres ze źródła publicznego (mógłby być np. w danych WHOIS przez przeoczenie Ani podczas rejestrowania jakiejś domeny), sprawa jest umarzana. Jeśli Hermenegildus gdzieś się włamał lub ktoś udostępnił mu prywatne dane osobowe Ani bez jej zgody, sprawcy mają zostać ukarani.

    4. Nie ma mowy o molestowaniu Anety – patrzenie nie jest molestowaniem, czynność Pawła nie była w zamiarze seksualna.

    5. Nazwijmy to „groźbą molestowania”. Michał powinien uważać – w przedstawionej sytuacji, gdyby w pobliżu był policjant, Ania mogłaby uznać jego tekst za realną groźbę gwałtu. W ewentualnym postępowaniu śledczym fakt niegonienia Ani (ustanie groźby) byłby zdecydowanie na jego korzyść i ewentualna kara powinna ten fakt uwzględniać.

    6. Zdecydowane molestowanie. Oczywiście molestowania nie powinno się ścigać „z urzędu”, więc nie występuje żaden problem natury prawnej, jeśli Sylwia nie zamierza zgłaszać przestępstwa.

    7. Brak molestowania Karoliny, choć możliwe, że złamano prawo poprzez nagrywanie osoby bez jej zgody (jeśli w opisywanym świecie istnieje taki przepis). W szczególności, jeśli obowiązuje zakaz nagrywania obcej osoby w autobusie, to powinien obowiązywać i być karany tak samo niezależnie od tego, czy osoba nagrywana jest burce, kurtce, minispódniczce i pończochach czy w samych majtkach.

    8. Nie ma molestowania. Nie ma tu wielkiej filozofii – każdemu z partnerów wolno zakończyć związek w dowolnym momencie. Nie ma tu nawet ultimatum, które byłoby rodzajem świńskiego zachowania (i na miejscu Marty zastanowiłbym się, czy chcę tkwić w związku z partnerem, który stosuje tego rodzaju zagrywki), ale w dalszym ciągu nie byłoby molestowaniem – ponieważ Andrzej nie występuje z pozycji siły, w związku oboje są równi.

    9. Nie ma molestowania. Magdy nie spotyka nic w żaden mierzalny sposób.

    10. Nie ma molestowania, Kasia wyszła z propozycją, którą Olek zaakceptował. Zgadzam się z Rafałem Trąbskim, że molestowanie mogłoby być wtedy, gdyby Olek umyślnie wrobił Kasię w straty.

    Ogólnie wychodzi na to, że jestem zwolennikiem stawiania „fizycznej” granicy w ocenianiu, czy doszło do molestowania. Stwierdzenie przez ofiarę, że coś się jej nie podobało, jest dla mnie z jednej strony warunkiem koniecznym do zaistnienia molestowania, ale na pewno nie wystarczającym (a takie są obecne trendy…).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *