Wzywam do walki z razizmem

Dobry wieczór.

Nad Polską zawisło widmo razizmu i musimy wszyscy zrobić, co w naszej mocy, aby to zdusić, póki jest w zarodku.


Mowa, oczywiście, o Partii Razem, która zarejestrowała listy w całej Polsce. Jej poglądy nazwałem „razizmem” i mam nadzieję, że nazwa ta upowszechni się w Internecie, bo dość dobrze (choć niepełnie) oddaje skalę niebezpieczeństwa, z jaką wiązałoby się powierzenie władzy w takie ręce.

Facebook już teraz jest pełen razistowskich memów i komentarzy. Przesycone one są jadem i mową nienawiści, uderzającą w pierwszym rzędzie w najbardziej twórcze i pożyteczne jednostki naszego społeczeństwa: przedsiębiorców i kapitalistów. Raziści bez mrugnięcia okiem zrównaliby ich los z losem podległych im pracowników, za nic mając różnice podjętego ryzyka (starannie ukrytą, acz boleśnie dla zainteresowanych odczuwalną w postaci tych, którym się nie udało), nieprzespane noce, pracę po kilkanaście, a niekiedy kilkadziesiąt godzin z bardzo krótkimi odpoczynkami i zerową gwarancję jakiegokolwiek bezpieczeństwa na wypadek powinięcia nogi.

To smutne, że akurat ta mowa nienawiści, jedyna tak naprawdę szkodliwa, jest jedną z nielicznych niezakazanych. Razizm dzięki temu ma się w najlepsze. Co gorsza, trafia na podatny grunt, zupełnie jak jego stosunkowo (stosunkowo, w porównaniu z razizmem) niegroźni, starsi „koledzy”: rasizm i nazizm. Wszystko opiera się na tych samych mechanizmach: znaleźć jakąś grupę społeczną, która jest wystarczająco liczna, wystarczająco silna, lub jedno i drugie, przekonać ją, że jej się coś należy, a następnie wyegzekwować to z użyciem aparatu przemocy nadzorowanego przez państwo, w którego władzach samemu się zasiądzie.


Różnica jest tylko taka, że rasizm i nazizm były ślepe na to, czy ludzie, którym szkodzą, są pożyteczni dla ogółu. Razizm jest gorszy, ponieważ w pierwszym rzędzie uderza w tych, którzy nie tylko są pożyteczni, ale też swoją pożyteczność najlepiej udowodnili: tym, że zebrali od ludzi najwięcej nagród (na ogół pieniężnych) za świadczone im pożytki. Bo przecież zapłata za cokolwiek jest niczym innym jak nagrodą pieniężną.

Z perspektywy oczekiwań sprzed kilku miesięcy rejestracja list w całym kraju jest dla tej partii niebywałym wręcz sukcesem. I to jest cholernie groźne, ponieważ uskrzydli razistowskie środowiska w całym kraju. Raziści tłumnie ruszą do urn 25 października.

I dlatego wzywam wszystkich godnych nazywania się Ludźmi przez wielkie „L”: 25 października ruszamy tyłki i solidarnie głosujemy przeciwko razizmowi. Najlepiej na KORWiN, ale w tym przypadku akceptowalne jest cokolwiek, nawet Zjednoczona Lewica. Oni będą mniej szkodliwi!

Natomiast razizm to widmo szkód, jakich nasz kraj jeszcze nie zaznał, rozbiory wliczając. I dlatego tyłki trzeba ruszyć. Bo jeśli nawet Razem ma tylko 1,5% poparcia w społeczeństwie, to przy 50% frekwencji oznaczać to będzie 3% głosów w wyborach. Bo oni, uskrzydleni pozbieranymi podpisami, pójdą do urn!

Dlatego my wszyscy też musimy. I nie dajcie się uspokoić, że 3% to nie tragedia, bo to będzie tragedia. Nie wejdą do Sejmu co prawda tym razem, ale już z Pana, Pani, Państwa i moich podatków dostaną subwencję na szerzenie tych swoich szkodliwych, razistowskich bzdur. I wejdą za pięć lat, a w każdym razie jest takie ryzyko.

A nawet gdyby nie było, to szczerze: nie woleliby Państwo tych pieniędzy po prostu spalić? Pożytek byłby większy.


Po prawej stronie zamieściłem nowy link. Serdecznie zachęcam do lektury libertariańskiego bloga Antistate.

Przypominam o konkursie.

Do napisania za tydzień. Miłego weekendu!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *