Zbiórka podpisów (ściągawka) [aktualizacja 13.02.2015]

Dobry wieczór.

Termin wyborów prezydenckich ogłoszono na 10 maja 2015. Rozpoczął się wyścig, którego pierwszym etapem jest zebranie podpisów. Stefan Oleszczuk skorzystał z mojej rady sprzed tygodnia i postanowił zbierać ponad podziałami (to, oczywiście, życzeniowy żarcik; niemniej moja notka sprzed tygodnia miała tyle odwiedzin, że może faktycznie kogoś zainspirowałem?).


Czas się brać do roboty. Podpisy same się nie uzbierają, sam Pan Oleszczuk też nie da rady. Wszyscy wolnościowcy muszą się zjednoczyć, pozbierać ile się da podpisów na wolnościowych kandydatów i dostarczyć w terminie we właściwe miejsca. W kolejności alfabetycznej:

Grzegorz Braun

Karta do zbierania podpisów

Adres do wysyłki kart:
Komitet wyborczy Grzegorza Brauna
ul. Marszałkowska 80
00-517 Warszawa

Waldemar Deska

Karta do zbierania podpisów

Adres do wysyłki kart:
Magda Krysa
ul. Światowida 60C/105
03-144 Warszawa

Janusz Korwin-Mikke

Karta do zbierania podpisów

Adres do wysyłki kart:
Fundacja Wolność i Nadzieja
ul. Mokotowska 24
00-561 Warszawa

Komitet prosi o podawanie namiarów na zbierającego na odwrocie karty (imię, nazwisko, telefon)


Marian Kowalski

Po namyśle doszedłem do wniosku, że kandydatura Mariana Kowalskiego jest wystarczająco wolnościowa, żeby zaangażować się w zbiórkę podpisów również na jego rzecz.

Karta do zbierania podpisów

Adres do wysyłki kart:
Ruch Narodowy
ul. Noakowskiego 10 lok. 12
00-666 Warszawa

Paweł Kukiz

Karta do zbierania podpisów


Adres do wysyłki kart:
Sztab  Wyborczy  Pawła  Kukiza
ul.  Gabrieli  Zapolskiej  1  pok.  311
50-­032  Wrocław

Komitet prosi o podawanie namiarów na zbierającego na odwrocie karty (imię, nazwisko, telefon)

Jacek Wilk

Karta do zbierania podpisów

Adres do wysyłki kart:
Kongres Nowej Prawicy
ul. Wilcza 29a lok. 4a
00-544 Warszawa

Ważne!

Poniżej podane zasady stosują się do wszystkich zbiórek. Każdy może poprzeć na tym etapie dowolną liczbę kandydatów, nie liczą się dwukrotne podpisy na rzecz tego samego kandydata. Im więcej, tym lepiej: trzeba zebrać 100000, co oznacza, że warto mieć ze 130000, biorąc pod uwagę „życzliwość”, z jaką Państwowa Komisja Wyborcza traktuje kandydatury wrogie głównemu nurtowi. Podpisać się może każdy pełnoletni, przy czym liczy się wiek z dnia wyborów, czyli osoby urodzone 10 maja 1998 roku lub wcześniej mogą składać podpisy.

Termin: 26 marca, co oznacza, że do 20 marca karty z podpisami powinny ze względów BHP zostać nadane na poczcie.

Podpis w ostatniej kolumnie musi być własnoręcznym podpisem osoby deklarującej poparcie. Reszta danych musi zgadzać się z dowodem osobistym lub innym dokumentem tożsamości, natomiast wypełnić te dane może ktokolwiek.

Zbierać można prawie wszędzie (poza terenami jednostek samorządowych). Jako wolnościowcy pamiętajmy jednak, że słowo właściciela danego obiektu jest święte.

Najlepiej wydrukować sobie po jednej sztuce każdej karty, skserować po 10 sztuk (na początek) i zbierać na kserówkach. Wszędzie tam, gdzie ludziom się nie spieszy i gdzie i tak muszą zmarnować trochę czasu (np. na przystankach). Można też zbierać tam, gdzie przechodzi dużo ludzi, choć podejrzewam, że np. pod metrem Centrum w Warszawie komitety i tak kogoś wystawią same.

Warto wiedzieć, jaki program mają kandydaci i czym się od siebie różnią! Niektórzy ludzie mogą zadawać takie pytania, trzeba być merytorycznie przygotowanym do rozmowy.

Do dzieła! A przy okazji możecie wysyłać Skorpionowi bitcoiny: 19qAqUFu9MrsPUBsBLyzSg2eMvUnKsHxpu.

bitcoin://19qAqUFu9MrsPUBsBLyzSg2eMvUnKsHxpuWłaściwie jak już będziecie gdzieś wystawać z kartami, to możecie równie dobrze wydrukować obok kod QR z moim adresem. Nie obrażę się, a 6 zbiórek nie będzie w tym przypadku dużo trudniejszych niż 5.


To tyle na dziś. Miałem pisać o ratyfikowanej w Sejmie konwencji, ale jestem trochę chory. Spokojnie, nie aż tak, jak ta konwencja, ale wystarczająco, żeby mi się nie chciało. Stwierdzę tylko, że równie dobrze dokument ten mógłby się nazywać „Konwencja Przeciwdziałająca Rozbijaniu Jajek”. Byłaby to tak samo mocno związana z treścią nazwa, co obecna.

Niestety, typowy leming patrzy na nazwę, do treści nie zajrzy; tymczasem nazwa jest chwytliwa i słuszna, a treść jest szkodliwa. Na szczęście: treść kładzie nacisk na legislację, a w Polsce legislacja dość dobrze chroni przed przemocą (tą prawdziwą, nie jakimś wymysłem kretynów typu „grożenie przemocą werbalną”); zupełnie inną sprawą jest to, że egzekutywa i judykatura w tych sprawach kuleje.

Do napisania za tydzień. Miłego weekendu!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *